4/04/2018

Ludzie: Ciemnogrodu nie pokonasz - czyli o kotach słów kilka!

Cześć!

Miałam nie pisać nic przez najbliższe dni. Taki detoks: dopadło mnie jakieś przesilenie wiosenne, i chociaż w szkicach mam ze 6 postów, to jakoś nie mogłam się zebrać, żeby je dopracować. Ale dzisiejsza noc i dzień tak mi podniosły ciśnienie, że MUSZĘ!


Wieczorami lubię pooglądać sobie Stories na Instagramie. Dzisiejszej nocy, prawie już przysypiając oglądam poranną relację pewnej dziewczyny, jakiś swatch i opinia o bazie pod makijaż. I nagle tekst na temat dźwięku w tle (na który szczerze powiedziawszy nie zwróciłam nawet uwagi), że te piski w tle to jej rodząca kotka. Która rodzi któryś raz, i "wiecie, ona ma wąską miednicę, jest drobna, więc zawsze ma problem".

Ja się KUR*A pytam – jakie zawsze??? Czy w miarę młoda dziewczyna, z dostępem do internetu nie potrafiła ogarnąć podstawowych informacji o dbaniu o koty, kiedy zdecydowała się go przygarnąć? Kastracja, to pierwszy zabieg, jaki powinien przejść młody kociak. Młody = nim osiągnie dojrzałość płciową. Zapobiega rakowi, ropomaciczu, sikaniu po kątach.

A ta ... między jednym zdaniem o bazie a drugim: rzuca tak mimochodem, że kolejne młode się rodzą, i to przy wielkim cierpieniu kotki. I sprawdzić, czy z młodymi ok, to też czasu nie miała, bo do pracy pędziła! Tak, ale 30 minut Stories nagrać jej się udało :/ No szlag człowieka trafia.

Z inną dziewczyną piszemy do niej - spokojnie i rzeczowo tłumaczymy, że robi kotu krzywdę. Lista jej wymówek i wersji? Długa jak droga na księżyc:

  1. bo weterynarz zabronił kastrować, jak była kotka młoda
  2. bo jak raz urodziła, to już musi rodzić i kastrować nie trzeba

O weterynarzach (tu historia z psem 😔) też wersje rozbieżne. Jej pies potrącony przez auto. Ale oczywiście to nie jej wina, że biegał luzem.  No jak ten głupi kierowca śmiał jechać drogą? No jak?
I tu dwie, jakże różne wersje o weterynarzach. Przy informacji o kotce: "jest 2 wetów w okolicy, wierzę w to, co mówią nt. kotki a do innych nie mam dostępu". Wersja 2 – kiedy pies został potrącony obdzwoniła (czyli są w zasięgu) kilkunastu weterynarzy i tylko 1(!) raczył oddzwonić kolejnego dnia, kiedy już pies nie żył. Hmmm...

No i generalnie:

  • nikt u niej na wsi nie kastruje, to po co ona ma to robić? A choćby dla przykładu. U mnie też ludzie mają w dupie koty: ale nie patrzę na to, że spoglądają na mnie jak na idiotkę, tylko kastruję i dokarmiam bezdomniaki!
  • jej nie stać, bo zarabia XXX zł, z czego połowa idzie na leki. Ta połowa z XXX wystarczyłaby może na pół miesiąca jedzenia. A gdzie rachunki, opłaty? Same się opłacają? Internet jej wiaderkiem donoszą? 
  • ale na kosmetyki już ją stać - sprzedać, żeby mieć na kastrację: nie może, bo "próbuje, ale nikt nie chce". Cóż, Too Faced i inne tego typu są dość chodliwe, dziwi mnie brak chętnych: a może jednak brak chęci, by faktycznie wystawić je na sprzedaż?
  • MY - tzn. ja i dziewczyna, która również zwróciła jej uwagę jesteśmy fe, bo śmiemy ją umoralniać. I mamy sobie macicę usunąć, skoro kotu chcemy taką krzywdę robić 😂 A tak, ja osobiście: gdyby była legalna możliwość, to pierwsza idę pod nóż. Dzieci nie chcę, raka mam w genetycznym pakiecie, więc na jakieś 80% zachoruję, więc na co mi zbędny i potencjalnie groźny organ?
  • Najgorsze na koniec: kicia wyszła z domu i zostawiła młode. Oczywiście po co dokarmić, ogrzać. Leżą sobie i czekają, aż przyjdzie kocica. Choć po takim czasie mam obawy, że już nie da się ich uratować. Dla takiego oseska godzina bez ciepła mamy, 2 godziny bez jedzenia to wieczność, głód, wyczerpanie i śmierć... 😭

Choć w tej kwestii – jak widać wyżej – nadal panuje w naszym kraju, zwłaszcza na wsiach totalny ciemnogród, to boli, że młoda, wydawałoby się inteligentna dziewczyna zamiast wyciągnąć rękę po informacje, po pomoc, to szuka wymówek i żali się, że ją krzywdzimy tym, że przejmujemy się losem kici. 

Jeśli ktoś ma ochotę pomóc uświadomić mniej oporne jednostki: na fanpage jest filmik ze slajdami do udostępnienia (dzięki Agu za pomoc w napisaniu!), na Instagramie z kolei grafika + przypięta relacja, którą możecie skopiować i dorzucić u siebie. 











0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*