11/13/2017

Pielęgnacja: TRĄDZIK? 3 proste kroki do poprawy stanu cery!

Cześć!
Chyba każdy z nas, na jakimś etapie życia, zmagał się z niedoskonałościami cery. Niektórzy krócej, niektórzy dłużej. Ja walczę uparcie ponad pół życia. Niejednokrotnie trafiałam na produkty, które początkowo działały świetnie, po jakimś czasie: jakby już mniej. Dodatkowo, jak chyba większość kobiet – co parę tygodni mam do czynienia z nasileniem trądziku na tle hormonalnym.

trądzik

Z systematycznością niestety u mnie różnie (a nawet źle 😂), ale odkąd pilnuję 3 prostych kroków to stan mojej cery uległ widocznej poprawie: i nawet ten raz w miesiącu nasilenie jest mniejsze niż dawniej.

HIGIENA

Używasz do twarzy ręcznika? I to pewnie więcej, niż 1 raz, prawda? No bo kto po jednym dotknięciu twarzy rzuca ręcznik do pralki? BŁĄD. Ręcznik po użyciu jest wilgotny i nawet, jeśli zdaje Ci się, że idealnie umyłaś twarz, to jakieś bakterie na nim osiadają. Na dodatek najczęściej wisi w wilgotnej łazience, stanowiącej doskonałe środowisko do namnażania drobnoustrojów. A nawet te "Twoje", normalnie bytujące na skórze każdego z nas mogą w nadmiarze zaszkodzić. No i łazienka to często pomieszczenie połączone z WC, tak? Nawet przy zamkniętej klapie (o otwartej już nie mówiąc!), kiedy spuszczasz wodę – jej drobinki wydostają się na zewnątrz i panosza się po całej łazience. Na ręczniku też!
Co zmienić? Używaj jednorazowego ręcznika papierowego 😊, przechowywanego w jak najlepszej izolacji od powyżej opisanych warunków. U mnie jest to szczelna szafka, umieszczona tuż nad grzejnikiem, gdzie wilgoć jest najmniejsza, w kącie łazienki, który jest najdalej od urządzeń sanitarnych.

trądzik młodzieńczy


PEELING

Nieważne, jak bardzo nasilony jest Twój trądzik (i czy w ogóle go masz). Peeling to jedna z najważniejszych podstaw pielęgnacji. Nasza skóra cały czas "pracuje" – pojawiają się nowe komórki, wierzchnie obumierają i się złuszczają. A złuszczając się: zatykają pory, tworząc idealne warunki do powstawania zaskórników (tzw. trądzik zaskórnikowy) i pryszczy. Do tego nieoczyszczona z obumarłych komórek powierzchnia znacznie gorzej wchłania składniki z kremów czy maści.
Przy zmianach ropnych zalecany jest peeling enzymatyczny, jeśli ich nie masz: możesz pozwolić sobie na ten mechaniczny, drobinkowy. Ja jestem strasznie "gruboskórna", i ogólnie nie lubię się z peelingami enzymatycznymi, bo mam wrażenie, że wcale u mnie nie działają. Dlatego stawiam na oczyszczanie mechaniczne. Jeśli pojawia się u mnie ropna zmiana: po peelingu stosuję starą, nie do końca zalecaną już metodę – przecieram twarz spirytusem salicylowym. ALE! Po kilku minutach tonizuję skórę, po czym mocno ja nawilżam, żeby uniknąć negatywnych skutków stosowania spirytusu. Pamiętaj jednak, że to, że sprawdza się to u mnie, nie znaczy, że sprawdzi się u Ciebie. Dlatego w przypadku zmian ropnych: raczej peeling enzymatyczny, bo nie rozprowadza bakterii po całej twarzy.

nawilżanie skóry

NAWILŻANIE

Rano, pod makijaż: krem matujący. Wieczorem – maseczka oczyszczająca (zazwyczaj również matująca). Efekt: słabo nawodniona skóra, która broni się, wydzielając jeszcze więcej łoju. I tak kółko się zamyka. Jeżeli koniecznie musisz matowić skórę: szukaj kremów równocześnie nawilżających, postaw na naturalne, mineralne lub roślinne pudry, jak chociażby 100% ryżowy. Dopóki mój młynek nie umarł, robiłam taki puder sama: ryż intensywnie płukałam i suszyłam, po czym mieliłam i przesiewałam przez drobne sitko. Efekt? Mat 2x trwalszy (ale nie mega mocny i płaski) niż po jakichkolwiek drogeryjnych mieszankach, pewność, że skład w 100% naturalny. Wbrew pozorom: po zmieleniu ryż nie bieli, jest transparentny. Wracając do nawilżania, moimi ulubieńcami są 2 produkty: czysty kwas hialuronowy oraz taniutka maseczka z Rival de Loop (Rossmann). Nie używam jej jednak zazwyczaj jako maseczki: ponieważ nie trzeba jej zmywać, to często używam jej zamiast kremu na noc. rano twarz jest odczuwalnie nawilżona, miękka i przyjemna. Moje cudo!


Odkąd regularnie pilnuję tych 3 rzeczy: mój trądzik naprawdę daje się okiełznać. Nie jest idealnie, bo walczę z hormonami, do tego z różnych powodów nie mogę pozwolić sobie na silne antybiotyki czy sterydy. Ale różnica jest zauważalna gołym okiem, i koleżanki się mnie pytają, czy wreszcie trafiłam na jakiś fajny kosmetyk lub maść 😃





0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*