10/19/2017

Paznokcie: Naklejki wodne od DobraRada.com.pl

Cześć!

Zgodnie z niedawną zapowiedzią – tematem dzisiejszego wpisu będą naklejki wodne na paznokcie, które były częścią przesyłki, jaką otrzymałam jakiś czas temu od sklepu DobraRada. Całą przesyłkę pokazywałam Wam we wpisie o X-hybrid.


Piękne wzorki? Nie musisz mieć talentu do malowania!

Już od dłuższego czasu popularne jest zdobienie paznokci różnymi wzorkami, często bardzo misternymi. O ile w salonach oferujących manicure zazwyczaj pracują osoby z artystycznymi predyspozycjami – to nie każda z nas może się nimi pochwalić. Z pomocą przychodzą nam rozmaite akcesoria i dodatki, dzięki którym w kilka minut wyczarujemy na paznokciach piękne i oryginalne wzory.
Jednym z prostszych sposobów na ozdobienie paznokci są naklejki wodne. W zależności od swoich preferencji: mamy do wyboru delikatne, małe wzorki, które sprawdzą się jako dyskretny akcent, jak i również szalone, kolorowe wzory umieszczane na całym paznokciu. Tu tez same podejmujemy decyzję, czy ozdobić tylko 2, 3 paznokcie, czy też wszystkie.

W paczce od DobrejRady otrzymałam 5, wybranych przeze mnie wzorów – dwa z nich są całopaznokciowe, reszta to drobniejsze wzorki:


Jak używać naklejek wodnych?

A no bardzo prosto! Już po pomalowaniu i wyschnięciu paznokci (naklejek możemy używać zarówno na hybrydach, żelach, jak i tradycyjnych lakierach) wycinamy fragment, który chcemy użyć na danym paznokciu. Pamiętamy o zdjęciu wierzchniej, przezroczystej folii 😁 Tak, przypominam o tym, bo mimo, że naklejek używam już od lat, to do tej pory często zdarza mi się w pośpiechu o tym zapomnieć, a wówczas naklejka nadaje się już tylko do kosza. Taki wycięty fragment bez folii wrzucamy do przygotowanego wcześniej pojemniczka z ciepłą wodą. Po około 15-20 sekundach (czasem dłużej, zależy od danych naklejek) - wzór odmacza się od papieru, na którym się znajdował. Wyławiamy go wówczas i umieszczamy na paznokciu. Polecam zmoczyć wcześniej konkretny paznokieć: zyskujemy wówczas dodatkowy poślizg i trochę więcej czasu, na umieszczenie naklejki dokładnie tam, gdzie chcemy. Kiedy jest już ona na właściwym miejscu – osuszamy bardzo delikatnie paznokieć, najlepiej przy pomocy bezpyłowego wacika.
I teraz: jeśli kładziemy całopaznokciową naklejkę na hybrydzie, to radzę odsunąć bazę (i samą naklejkę) od skórek minimalnie dalej niż zwykle, żeby top miał możliwość przykryć ją z zapasem. Sama lubię częste zmiany na paznokciach, więc często zamiast hybrydowego topu nakładam zwykły, i pomiędzy zmianą całych paznokci zmywam naklejkę bezacetonowym zmywaczem. Mogę chodzić wówczas kolejne dni z innym wzorkiem, lub po prostu zostawiając sam kolor.

Pora na zdjęcia i kilka słów o konkretnych naklejkach:


Wbrew pozorom, na powyższym zdjęciu są te neonowe naklejki! Ciemny, szary kolor lakieru fajnie je przygasił i zrobiły się delikatniejsze, bardziej dyskretne. Biały lakier z kolei z pewnością wydobędzie z nich prawdziwą moc i żarówę! Tak więc, bardzo sympatyczne 2 w 1, przyjemnie nosiło mi się ten wzór 😊


Tu przepraszam za niezbyt fajną fotkę, ale niefortunnie wybrałam tło (mam 10 różnych kolorów tego tła, ale tylko to srebrne daje tak po oczach😂), a zdjęcia obejrzałam na większym wyświetlaczu już po wyjściu koleżanki, na której łapkach się bawiłam. Ten wzorek, mimo, że wyraźnie odróżnia się od tła, to nadal jest bardzo delikatny, więc dla starszej licealistki lubiącej pomalowane paznokcie, jednak muszącej ograniczać szaleństwa – w połączeniu z nudziakiem sprawdziły się idealnie. Naklejki pokryłyśmy tradycyjnym topem, i w czasie pomiędzy robieniem nowego mani zmieniłyśmy je po niecałym tygodniu na równie stonowane stempelki.


Te naklejki to małe zaskoczenie. Zazwyczaj tło jest pół/całkiem przezroczyste, więc pod naklejki dałam biały lakier. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że biały kolor na naklejkach to nie przebijający z pod nich kartonik, a pięknie nadrukowany kolor. Przy tym wzorze mała uwaga – dla osoby sięgającej po raz pierwszy po naklejki mogą być troszkę trudniejsze w obsłudze. Są odrobinkę twardsze i sztywniejsze niż zazwyczaj bywają naklejki (chociaż czasem zdarzają się egzemplarze z kolei zbyt delikatne, lubiące się zwijać i marszczyć, co tez nie ułatwia aplikacji). Nie jest to jakiś duży minus, po prostu trzeba poświęcić kilka sekund dłużej, by je porządnie dopasować do płytki, i najlepiej pokryć je podwójną warstwą topu.

Pozostałe dwa wzorki jeszcze czekają na swoją kolej, więc na pewno niedługo będę się chwalić nimi na Instagramie i fanpage. Jednak po dokładnym obejrzeniu arkuszy, oraz na podstawie doświadczenia z neonkami z tej samej serii: mogę stwierdzić, że należą do rodzaju tych średniogrubych, czyli najłatwiejszych w aplikacji.

Bo jesień nie musi być bordowo-szara i nudna! Ja kocham naklejki i nawet po te najbardziej szalone wzory sięgam przez cały rok, ponieważ są łatwym i szybkim sposobem na urozmaicenie manicure. Zobaczcie sami, jaki wybór naklejek na paznokcie oferuje DobraRada -> TUTAJ

Ja kocham naklejki wodne, a Ty? Zdążyły rzucić na Ciebie swój czar? 😉


0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*