7/09/2017

Sposoby na upał + nowe nabytki na lato

Hej :)

Co roku smucę się, gdy nadchodzi chłodny już zazwyczaj listopad i z utęsknieniem zaczynam odliczanie do marca-kwietnia, kiedy zaczyna się znów robić znośnie. Jestem strasznym zmarzluchem (choć jakiś czas temu Wam wspominałam, że tej zimy mi się coś poprzestawiało, i notorycznie robiłam z pokoju lodówkę 😂, o co oczywiście toczyłam wojny z M., który nienawidzi chłodu).



Jednak gdy nadchodzi to upragnione lato - szybko zaczynają męczyć mnie zbyt wysokie temperatury. Takie okolice 25 stopni są dla mnie idealne, powyżej zaczynam się już męczyć, chwila na słońcu sprawia, że robi mi się słabo i w ogóle mam dość.

Więc jak przetrwać?

Dużo pić! Najczęściej sięgamy po chłodne, orzeźwiające napoje - ale jeśli powietrze jest suche, to lepszym sposobem będzie wypicie dość ciepłej herbatki, która w naturalny sposób usprawni procesy termoregulacji w organizmie. Odpuśćmy też sobie procenty i słodkie, gazowane napoje. Zapotrzebowanie na płyny znacząco się zwiększa, więc pamiętajcie, że zwyczajowe 1,5 litra to zdecydowanie za mało!

Odpowiednie ubranie. Coś, co u nas jest dość błędnie postrzegane - im cieplej, tym bardziej się rozbieramy. Ok, fajnie w lecie odsłonić trochę ciała, złapać odrobinkę opalenizny. Ale kuse ciuszki wcale nie bronią nas przed upałem. 



Na temperatury 20-25 stopni wycięte koszulki są jeszcze ok - właśnie ostatnio dotarły do mnie dwie powyższe -> TA <-  zielonkawa, oraz -> DRUGA <- czarna. Troszkę było z nimi przebojów - jest to część zamówienia, która pokazywałam Wam już dawno temu. Zamówienie wysłano w 2 paczkach, i niestety ta ubraniowa zaginęła. Oczywiście bez problemu została nadana nowa - jednego topu nie mieli akurat na stanie, więc dostałam kilka innych rzeczy do wyboru i to nawet wykraczających poza pierwotną kwotę zamówienia.

Jak widzicie - obie koszulki łączy motyw koronki - seledynowa bluzeczka jest bawełniana, szeroka koronka na dole bardzo fajnie wygląda 💖 Czarna jest bardzo milusia - niby sztuczny, ale przyjemny, chłodny materiał. Co prawda okazała się niewiele za duża, ale skrócenie ramiączek i minimalne zwężenie w okolicy biustu wystarczyły i teraz jest moim ulubieńcem!

Wracając do tematu - gdy przychodzi taki prawdziwy upał - najlepiej podpatrzeć typowy strój mieszkańców tropików. Czy się rozbierają? NIE! Bardzo cienka, przewiewna bawełna - ale z długim rękawem, i najlepiej biała. Sprawdzi się znacznie lepiej niż bezpośrednie wystawianie skóry na działanie słońca. 

Generalnie potu nie powinno się notorycznie ocierać, bo to właśnie on podczas parowania chroni nas przed przegrzaniem. Jednak - nie czarujmy się - klejąca skóra, do tego w wysokiej temperaturze szybko zmieniająca zapaszek nie należy do przyjemności. Ani dla nas, ani dla otoczenia (o czym niestety nadal sporo osób zapomina 😤). Jeśli np spędzamy dzień w pracy - logiczne, że chłodny prysznic raczej odpada. Z pomocą przychodzą nam wówczas różnego rodzaju mgiełki odświeżające. Najlepiej przechowywać je gdzieś w ciemnym kąciku, by były jak najchłodniejsze. Często mamy dostęp do pomieszczenia socjalnego wyposażonego w lodówkę - może nie na stałe, ale chociaż na kilkanaście minut warto buteleczkę umieścić własnie tam. Sama uwielbiam oczarowy spray od Fitomedu do twarzy, który spokojnie można używać na makijaż. Nawet, jeśli ma temperaturę otoczenia, to od razu orzeźwia! Z pomocą w szybkim odświeżeniu się przyjdą nam również nawilżane chusteczki - ja najczęściej kupuję te najzwyklejsze, przeznaczone dla niemowląt. 


Kolejna ważna rzecz - zasłonięcie i zamknięcie okien. Obecnie rolety odsuwam tylko z samego rana, dom wietrzę porządnie tylko wczesnym rankiem i późnym wieczorem, gdy powietrze jest wilgotne od rosy. U mnie dodatkowa kwestią jest alergia - w suchy, słoneczny dzień pyłki fruwają, więc otwarcie okna = atak alergii i kilka godzin męczarni. W dzień otwieram balkon jedynie w czasie i tuż po deszczu. W czasach, gdy jeszcze używałam firanek/zasłon (bo od jakiegoś czasu odpuściłam je sobie całkiem - i w moim pokoju nie mam obecnie nawet karnisza) dobrym sposobem jest zmiana zasłon na dość grube, bawełniane i zwilżanie ich wodą, która parując ochłodzi powietrze. Zasłonięte taką zasłoną okno można wówczas uchylić niezależnie od temperatury, więc zapewniamy sobie dostęp do świeżego i nawilżonego dodatkowo powietrza. 

Na koniec - chyba najpopularniejsza para - wiatrak i pyszne lody 😍 Na Instagramie pokazywałam Wam już parokrotnie pyszności z lokalnej, sezonowej lodziarni. 100% naturalnych składników, kawałki owoców i chrupiące wafelki.


Wiatrak niestety muszę sprawić sobie nowy - mój obecny nie ma tej siateczkowej osłonki, skrzydełka są zupełnie na wierzchu, więc wolę nie ryzykować, że mój szalony kot się na nie nadzieje 😉


A Wy, jak się chłodzicie w czasie upałów? A może inaczej - czego staracie się wówczas unikać?


Buziaki :*

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*