7/17/2017

KOTY opanowały internet :) PLUS trochę ważnych informacji!

Hejka 😊

Na początek tygodnia 😭😱 przygotowałam wpis, który pokaże Wam, czemu warto mieć kociaka w domu.  I OSTRZEGAM - padnie też trochę wulgaryzmów, więc wrażliwcy niech od razu wyjdą. 


Zacznę od małej - choć bardzo ważnej dygresji, do której skłonił mnie fakt dyskusji, którą ostatnio obserwowałam pod jednym ze zdjęć na Instagramie. Sorry za wyrażenie (zamknąć oczy/nie patrzeć - KURWICA mnie wzięła i resztką sił przewinęłam dalej, co by bydła nie narobić. Pewna blogerka wrzuca zdjęcie kici. Słodkiej, jak to każdy kot. Spoko, mój Insta tez się zmienia w #catstagram 
Ale od komentarza do komentarza - czytam i się we mnie gotuje. Bo to już enty kot w ostatnim czasie - no bo auto rozjechało, bo ktoś otruł, bo ukradli, bo po prostu zniknął. Do kompletu - "dwa razy kociła nam się kicia", a na zdjęciu wraz z kocią mamą maluszki. 
FUCK. 
Koty to zwierzęta domowe. Mamy XXI wiek, i wydawałoby się, że dostęp do internetu powinien pomóc niektórym wyjść z ciemnogrodu. Teksty typu "zawsze wraca", "a bo małe są takie słodkie", "bo spadnie na 4 łapy", "bo ma 7 żyć" - niestety nadal królują :/  Bezpieczny kot = kot w domu. Nie, nie tęskni za wychodzeniem, jeśli go nie zaznał wcześniej. A nawet wychodzącego wcześniej przybłędę można przy niewielkiej dozie cierpliwości nauczyć, że siedzi się w domu, bo tu milutko jest i bezpiecznie. 

Kotki się kastruje (czyli nie przecina jajowody, jak przy sterylizacji - ale wycina wszystko) - bo każda rujka, ciąża zwiększa ryzyko ropomacicza, raka. Kastracja jest zabiegiem trochę poważniejszym, i jak przy każdej narkozie opatrzonym niewielkim ryzykiem - ale mimo wszystko jest to bezpieczniejsza i mądrzejsza opcja niż męczenie kotki rujkami (często permanentnymi) czy ciążami po 2 razy w roku. Bo "sex" dla kotki to cierpienie - zacytuję tu za vice.com:

Koci członek pokryty jest ok. 130 haczykami wyrastającymi w przeciwną stronę, które mierzą koło milimetra. Jeśli kotka spróbowałaby uciekać, to kolce wyszarpałyby dziury w ściankach jej pochwy
Koty są mniej narażone na choroby, ale jednak. Dodatkowo dochodzi tu kwestia znaczenia terenu, które może skończyć się sikaniem po kątach. U kota zabieg jest tańszy i łatwiejszy - generalnie 5 minut narkozy, ciach i po sprawie. Najczęściej nawet szyć nie trzeba.

Bo co roku giną kolejne kociaczki rozmnożone przez bezmyślnych "właścicieli" - mieniących się jeszcze bezczelnie kociolubami. Bo jak nie ten, to będzie kolejny. 

Kochasz kota - to o niego dbaj. A dbanie o niego, to nie tylko pełna miska (nie "czegoś" o nazwie karma tylko wysokomięsnej puchy lub BARFa). To przede wszystkim odpowiedzialność za jego zdrowie i życie. 

Ehhh... walka z wiatrakami 😭


Dobra, wyżaliłam się - jeśli potrzebujesz porady - pisz śmiało, albo dołącz do bardzo pomocnej i merytorycznej grupy na fejsie - KOTY


Dla rozluźnienia atmosfery, pokażę Wam troszkę fotek mojej Kali 😻 W planach mam założenie kamerki w domu (minimum jednej) - bo to, co ona czasem robi, to przechodzi ludzkie pojęcie 😂


Jak była maleńka, to uwielbiała mi tak towarzyszyć 😊 Zresztą teraz niewiele się zmieniło, poza tym, że jest większa, więc trochę niewygodnie się pracuje gdy wpakuje się pomiędzy mnie a monitor 😅
(tak, to jeszcze staaaare biurko umazane lakierami do paznokci 😜szło już w piec, więc nie chciało mi się bawić w notoryczne czyszczenie go acetonem - zresztą widać, jak wyżarty od niego już jest jego fragment😆)




Bo na świeżo wypranej rzeczy leży się najlepiej - to nic, że okudli ją z góry do dołu. No i jeszcze ten cieplutki grzejniczek 😉


 Gimnastyka zawsze się przyda, prawda? 😅


Kolejna wersja pt. - świeżo wyprana rzecz to najwygodniejsza miejscówka 😋


Jak jej tak wygodnie spać? 😏


Żul na kacu z dopalaczem w tle 😃


No tak, jak coś jest wyżej, niż na podłodze, to koniecznie trzeba to zrzucić 😂


Najlepszy punkt widokowy w pokoju - no bo przecież trzeba mieć na wszystko oko, prawda? 😉


Test jakości materaca 😆 To nic, że trzeba jeździć później turboszczotką po 2 razy dziennie 😐


Rasowy ćpun - na kocimiętkę nie reaguje, ale za krople żołądkowe da się pokroić. Ja już specjalnie zostawiam po ich użyciu łyżkę na biurku i czekam na moment, kiedy ją wyniucha. Później zaczyna szaleć, biegać po domu jak głupia i skakać gdzie się da i po czym/kim się da 😂


Bo jak coś leży na podłodze, to trzeba koniecznie sprawdzić, czy pod spodem nie czai się jakiś wróg 😋😋









Buziaki :*

9 komentarzy:

  1. Lubię koty, ale nie mogłabym mieć żadnego w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Agata Wierzgacz17 lipca 2017 20:01

    Kocham koty ❤ mamy Kotkę Psotke i małego kotka Agenta 💚 żyją na wolności ale dbamy o nie .Psotka będzie mieć zabieg bo nie chcę żeby miała więcej kotów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nauczyłam się na błędzie - mój Bandzior, z powodu generalnego remontu trwającego całe lato, został wypuszczony z domu, bo na tak długi okres nie miałam u kogo go umieścić. No i nie wrócił pewnego dnia ;( Teraz z Kali wzroku nie spuszczam, a jak gdzies sie schowa, to szukam jej jak głupia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdziwiłabyś się, jak szybko można się przyzwyczaić :) Ciepłe coś ryjące się rano pod koc i urządzające mruczando - i się dziwić, że notorycznie wstaję za późno ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Paulina Świątek18 lipca 2017 14:54

    Kocham kotki ... ale mam psinkę sunię jamniczkę i jest nam cudownie <3 zwierzaczki są świetne ! dają mnóstwo ! w zamian chcąc tak mało ! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Agata Wierzgacz18 lipca 2017 19:53

    U nas nie mamy warunków na trzymanie kotów w domu , żyją na wolności ale i tak są naszymi pieszczochami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Honorata Osowska22 lipca 2017 22:11

    Koty...
    Dla mnie temat szeroki. W domu-nigdy-dlaczego?
    Otoz mam uczulenie.
    Ale I ale doswiadczenia,aczkolwiek Macka na wsi u many lubie dokarmiac😉 zwlaszcza teraz jak ma male kotelki😍 slodkie😍

    OdpowiedzUsuń
  8. Psiaki też mam, sztuk dwie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uczulenie to nie przeszkoda - sama mam alergię na sierść. Organizm po paru tygodniach - w większości przypadków - po prostu się przyzwyczaja do alergenów pochodzących od konkretnego zwierzaka. Pierwsze kilkanaście dni owszem, jest ciężkie, od tabletki do tabletki, ale z każdym dniem objawy słabną :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście :*