6/25/2017

Twin mani z Lakierkowo

Hejka:)

Wreszcie udało mi się znaleźć czas na pomalowanie paznokci 😁 Po całych tygodniach chodzenia z golasami to miła odmiana, prawda?

Co prawda nie obeszło się bez małej dawki motywacji i wspólnego dopingowania się - razem z Mariolką postanowiłyśmy, że przygotujemy twin-mani. Bez żadnego ustalania, wybierania - krótka piłka: ja przeglądnęłam jej bloga, ona mojego, wybrałyśmy jedno mani i aż do dzisiaj żadna z nas nie wiedziała, które zdobienia odtworzyła ta druga 💅

Jeśli nie wiecie - Lakierkowo jest nałogowym naklejkowcem 😂 Co prawda moje zbiory tez nie są małe, ale tak i tak miałam problem, by znaleźć zdobienie, które będę mogła odtworzyć. No i oczywiście - nie byłabym sobą, gdybym nie próbowała dokonać niewielkiej modyfikacji.

Oryginalne zdobienie Mariolki wygląda tak:



Znajdziecie je -> TUTAJ <-

Wiecie co? Chyba przez te tygodnie niemalowania wyszłam z wprawy, albo po prostu wszystko się na mnie mściło, w odwecie za tak długą abstynencję 😅

Podejście pierwsze, czwartek późnym popołudniem. Maluję pazurki, wyschły - porządnie wyschły! Ok, to pora na naklejkę. Jednak mimo, że na arkuszu wydawała się dość niewielka - zajęła prawie pół paznokcia. Myślę trudno, może ją jakoś odkleję i próbuję dalej. Na szczęście zrobiłam tylko 1 paznokieć - lakier z całej płytki odszedł wraz z naklejką! Akurat międzyczasie wpadła na herbatkę moja psiapsióła, zeszło nam do późnych godzin, więc zostawiłam wszystko w cholerę i kończyłam w piątek.

Podejście numer dwa - po domalowaniu tego jednego paznokcia stwierdziłam, że zrobię upgrade zdobienia i przetestuję nowy top-coat: podobno magnetyczny, efekt kociego oka itd. Nie wiem, czy to wina złego, "zepsutego"czy jak go tam nazwać magnesu, ale jedyny efekt, jaki uzyskałam, to przyciemnienie bazowego lakieru i lekko metaliczny połysk. Efekt kociego oka = totalne zero, null.

Podejście trzecie: jak już wszystko było idealnie suche przyszła pora na naklejki. Wykorzystałam jakąś 1/2 ich szerokości, nadmiar odcięłam.
Same naklejki wydawały się ok (przy pierwszym podejściu chwyciły tak mocno, jakby co najmniej butapren lub super glue był pod nimi). W ogóle cieniutkie, mięciutkie, takie jakby lekko silikonowe. Ładnie się układały, bez problemu je dopasowałam. Na wierzch położyłam jeszcze warstwę topu i od razu poszłam robić fotki. I całe szczęście, że nie zwlekałam. Już po godzince naklejki zaczęły odłazić :/ Najpierw próbowałam je ratować - troszkę topu pod naklejkę, kolejna warstwa na wierzch. No i co? Guzik. Po kilku godzinach na paznokciach naklejek już nie miałam.

A są takie śliczne 😭 I na dodatek jeszcze kilka innych kolorków czeka w kolejce! Ehhh, mam nadzieję, że inne kolorki sprawdzą się lepiej, może faktycznie miałam taki pechowy dzień pod tytułem - nie tykaj się niczego!
Ale ok, rozpisałam się - więc pora na moje fotki 😏



Wiecie, co mnie niesamowicie wkurza w moich paznokciach (i palcach)? Mogę spędzić 2 dni na idealnym ich wyrównywaniu, na żywo - porównując jeden do drugiego są dokładnie takiej samej wielkości i kształtu. A na foto? Każdy wygląda inaczej. Nawet patrząc na 2 - 3 zdjęcia tego samego mani widać znaczące różnice w wyglądzie poszczególnych paznokci. Nie dość, że mam krzywe paluchy, więc w zależności od ich ułożenia perspektywa sypie się totalnie, to jeszcze płytka paznokcia również nie jest idealna. Przy jednym paznokciu jest bardziej płaska, przy innym bardziej wypukła. Przy kolejnym już w ogóle żyje swoim życiem.


No i co powiecie? Jak za frenchem nie przepadam, to taki stiuningowany wygląda nawet nawet 😋


Buziaki :*

4 komentarze:

  1. Paulina Świątek25 czerwca 2017 12:14

    Uuuu bardzo fajne i ta śliczna koronka :) rewelacja ... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie tez zauroczyła! Mam nadzieję, że kolejne podejście będzie bardziej udane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agata Wierzgacz25 czerwca 2017 18:37

    Świetny kolor i ta koronka bardzo mi się podoba .Było warto próbować bo efekt końcowy super 👍

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie, chociaż czerwieni mam sporo, to jakoś tak rzadko po nie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście :*