6/28/2017

Prezentowo! Propozycje prezentów dla dzieci.

Hej!

Pomiędzy pracą a pracą udało mi się w końcu poszperać w odmętach internetu, no i – przede wszystkim – zajrzeć tutaj 😊
Jeśli śledzicie mojego fejsa (link po prawej, zapraszam!) to wiecie, że dziecka raczej nie planuję, choć cudze uwielbiam. Ukochaną „ciocią” zawsze można pobyć, dzieciak ma radochę, ja zresztą też – wspólne malowanki, układanie klocków; zawsze to jakiś pretekst by bezkarnie poprojektować budowle z lego 😉 Zbliżająca się 30 na karku sprawia, że większość znajomych zdążyła już powiększyć swoje rodzinki, więc czasem trzeba szarpnąć się na jakiś drobiazg dla dzieciaczka.


Oczywiście pierwszą rzeczą, jaka przychodzi ludziom do głowy jako prezent dla dziecka, to zabawka. Nie ważne, że dwudziesta, pięćdziesiąta, setna. Bo najprościej, najszybciej – i z głowy. A dziecko, zwłaszcza małe – bardzo szybko nudzi się zabawkami. I im ma ich więcej, tym mniej zainteresowania kieruje na konkretną. Owszem, zwykle dzieciaczki mają 1 – 2 ulubione przedmioty, maskotki, ale większa ilość zabawek to tylko chwilowe zainteresowanie, burdel na kółkach, do tego w przypadku małych mieszkań kłopot z ich przechowywaniem.
Przy kolejnej okazji na wręczenie drobiazgu stwierdziłam, że postawię raczej na coś nie do końca szablonowego. Z jednej strony – dziecko nie od razu będzie miało świadomość po co to i na co 😉, ale sądzę, że za jakiś czas, jak podrośnie, doceni drobiazg, który może być używany przez wiele lat, lub być po prostu pamiątka z dzieciństwa na całe życie. W poszukiwaniu czegoś „innego” trafiłam na stronkę Murrano. Specjalizują się oni w różnorodnych prezentach, nie tylko dla dzieci.


Sam sklep jest bardzo przyjemny w odbiorze, produkty są czytelnie posegregowane, więc łatwo znaleźć interesujący nas towar.
Ja zagłębiłam się w kategorię Prezent na roczek, choć ta nazwa jest lekko myląca, bo można tu znaleźć sporo rzeczy, które sprawdzą się na zupełnie inne okazje 😊
Prezenty o zabarwieniu religijnym jakoś do mnie nie trafiają, głównie ze względu na moje osobiste przekonania w tej kwestii. Chociaż przyznam się, że np. taki aniołek w różnych formach mi się bardzo podoba – chyba przez fakt, że nie jest przypisany do konkretnej religii, a współcześnie jest często traktowany dość luźno, powiedziałabym, że wręcz stał się częścią popkultury.
O, na przykład ten, uroczy, prawda?




Co prawda w dzisiejszych czasach większość zdjęć przechowujemy w formie cyfrowej, ale osobiście uważam, że choćby kilkanaście fotek, tych najpiękniejszych, z najważniejszych chwil – warto wydrukować. A skoro już są w papierowej formie, to przyda się miejsce do ich przechowywania 😊 Uroczy misiowy album ze zdjęcia poniżej jest doskonałym miejscem, by umieścić w nim fotografie z okresu wczesnego dzieciństwa.
Osobiście posiadam sporą kolekcję papierowych zdjęć i noszę się z zamiarem, by je posegregować wg mojego wieku i umieścić w adekwatnych do niego albumach. Sięgając wtedy po albumy od razu wiadomo co w którym się znajduje, i zachodzi wówczas fajna korelacja pomiędzy okładką a zawartością.


Nie będę Was zamęczać milionem zdjęć i propozycji 😉 Więc na koniec jeszcze jeden śliczny drobiazg – który po niewielkiej przeróbce może być noszony przez całe życie. Bransoletka z opcjonalnym grawerem jest delikatna ale zarazem słodka i kobieca. Co prawda jest regulowana tylko do max. 15 cm – ale jubiler bez problemu poradzi sobie z jej przedłużeniem, a wzór sprawdzi się doskonale zarówno u małej dziewczynki, jak i też u dorosłej kobiety.






Co sądzicie o moich propozycjach? Podobają się Wam tego typu prezenty, czy jednak przy trafiających się okazjach stawiacie na coś bardziej popularnego?





6/26/2017

Lato, lato! Lato czeka!

Hej :)




Jak doskonale wiecie uwielbiam zaglądać do sklepu SheIn. Pomijam już fakt, że z nimi współpracuje - międzyczasie też często podglądam, co ciekawego się pojawiło, i niejednokrotnie wrzucam coś do koszyka. Regularne ceny nie zawsze są niskie, ale od czego mamy promocje, prawda? 😉 Można wtedy kupić fajnego ciuszka już za 30-40 zł, czyli tyle, co w sieciówce - a mam pewność, że pół miasta nie będzie biegać w takiej samej koszulce 😂



Dziś pokażę Wam, jakie cudeńka marka przygotowała na sezon letni - przesyłka wędruje do nas zazwyczaj około 2-3 tygodni, więc z pewnością zdążycie skorzystać z zakupów jeszcze w tym sezonie!



Na pierwszy strzał idzie prosty, ale uroczy t-shirt. Osobiście uwielbiam takie nieregularne kroje, lekko wydłużony tył doskonale sprawdzi się w połączeniu z legginsami czy innymi, mocno dopasowanymi spodniami - zwłaszcza, jeśli macie jakieś zastrzeżenia do wyglądu swojej... khm... pewnej części ciała 😜 Bluzeczka dostępna jest obecnie w kilku wzorach, ale ten "akwarelowy" dmuchawiec od razu wpadł mi w oko! Kupicie go -> TUTAJ <-






Sukienka? Jak dla mnie raczej tuniczka, co nie zmienia faktu, że zarówno krój jak i kolorki doskonale wpisują się w wakacyjny klimat 💕 Nieregularnie barwione materiały już od kilkudziesięciu lat powracają jak bumerang w letnich trendach - i wcale się nie dziwię! Od razu kojarzą się ze słońcem i plażą. A do tego ten ślicznie wykończony tył! Kupicie ją -> TUTAJ <-



Z kolei pod -> TYM <- linkiem znajdziecie mnóstwo pięknych strojów kąpielowych. Wybór jest tak oszałamiający, że nie mogłam się zdecydować, który z nich Wam pokazać, zresztą każda z nas ma inną figurę i preferencje, więc po prostu zaglądnijcie!

A na koniec:



Ja wiem, że kurdupel, do tego z szerokimi biodrami - nie wygląda idealnie w  -> takim fasonie <-  Ale jest to jedyny krój sukienek, w którym czuję się swobodnie. Zresztą - nie mam zamiaru całe lato kisić się w długich spodniach, zwłaszcza siedząc w domu nauczyłam się stawiać na pierwszym miejscu swoją wygodę. Ktoś pewnie pomyśli sobie: "Schudnij, będziesz miała większy wybór". Wiecie, nie jestem zadowolona z mojej wagi. Niestety pewnych rzeczy (a w sumie to kompilacji kilku różnych czynników) nie da się przeskoczyć tak, O! Pewnie kiedyś pojawi się wpis na ten temat. 


I jak, coś z listy wpadło Wam w oko? Jaki jest Wasz must have na lato i upały?




Buziaki :*

6/25/2017

Twin mani z Lakierkowo

Hejka:)

Wreszcie udało mi się znaleźć czas na pomalowanie paznokci 😁 Po całych tygodniach chodzenia z golasami to miła odmiana, prawda?

Co prawda nie obeszło się bez małej dawki motywacji i wspólnego dopingowania się - razem z Mariolką postanowiłyśmy, że przygotujemy twin-mani. Bez żadnego ustalania, wybierania - krótka piłka: ja przeglądnęłam jej bloga, ona mojego, wybrałyśmy jedno mani i aż do dzisiaj żadna z nas nie wiedziała, które zdobienia odtworzyła ta druga 💅

Jeśli nie wiecie - Lakierkowo jest nałogowym naklejkowcem 😂 Co prawda moje zbiory tez nie są małe, ale tak i tak miałam problem, by znaleźć zdobienie, które będę mogła odtworzyć. No i oczywiście - nie byłabym sobą, gdybym nie próbowała dokonać niewielkiej modyfikacji.

Oryginalne zdobienie Mariolki wygląda tak:



Znajdziecie je -> TUTAJ <-

Wiecie co? Chyba przez te tygodnie niemalowania wyszłam z wprawy, albo po prostu wszystko się na mnie mściło, w odwecie za tak długą abstynencję 😅

Podejście pierwsze, czwartek późnym popołudniem. Maluję pazurki, wyschły - porządnie wyschły! Ok, to pora na naklejkę. Jednak mimo, że na arkuszu wydawała się dość niewielka - zajęła prawie pół paznokcia. Myślę trudno, może ją jakoś odkleję i próbuję dalej. Na szczęście zrobiłam tylko 1 paznokieć - lakier z całej płytki odszedł wraz z naklejką! Akurat międzyczasie wpadła na herbatkę moja psiapsióła, zeszło nam do późnych godzin, więc zostawiłam wszystko w cholerę i kończyłam w piątek.

Podejście numer dwa - po domalowaniu tego jednego paznokcia stwierdziłam, że zrobię upgrade zdobienia i przetestuję nowy top-coat: podobno magnetyczny, efekt kociego oka itd. Nie wiem, czy to wina złego, "zepsutego"czy jak go tam nazwać magnesu, ale jedyny efekt, jaki uzyskałam, to przyciemnienie bazowego lakieru i lekko metaliczny połysk. Efekt kociego oka = totalne zero, null.

Podejście trzecie: jak już wszystko było idealnie suche przyszła pora na naklejki. Wykorzystałam jakąś 1/2 ich szerokości, nadmiar odcięłam.
Same naklejki wydawały się ok (przy pierwszym podejściu chwyciły tak mocno, jakby co najmniej butapren lub super glue był pod nimi). W ogóle cieniutkie, mięciutkie, takie jakby lekko silikonowe. Ładnie się układały, bez problemu je dopasowałam. Na wierzch położyłam jeszcze warstwę topu i od razu poszłam robić fotki. I całe szczęście, że nie zwlekałam. Już po godzince naklejki zaczęły odłazić :/ Najpierw próbowałam je ratować - troszkę topu pod naklejkę, kolejna warstwa na wierzch. No i co? Guzik. Po kilku godzinach na paznokciach naklejek już nie miałam.

A są takie śliczne 😭 I na dodatek jeszcze kilka innych kolorków czeka w kolejce! Ehhh, mam nadzieję, że inne kolorki sprawdzą się lepiej, może faktycznie miałam taki pechowy dzień pod tytułem - nie tykaj się niczego!
Ale ok, rozpisałam się - więc pora na moje fotki 😏



Wiecie, co mnie niesamowicie wkurza w moich paznokciach (i palcach)? Mogę spędzić 2 dni na idealnym ich wyrównywaniu, na żywo - porównując jeden do drugiego są dokładnie takiej samej wielkości i kształtu. A na foto? Każdy wygląda inaczej. Nawet patrząc na 2 - 3 zdjęcia tego samego mani widać znaczące różnice w wyglądzie poszczególnych paznokci. Nie dość, że mam krzywe paluchy, więc w zależności od ich ułożenia perspektywa sypie się totalnie, to jeszcze płytka paznokcia również nie jest idealna. Przy jednym paznokciu jest bardziej płaska, przy innym bardziej wypukła. Przy kolejnym już w ogóle żyje swoim życiem.


No i co powiecie? Jak za frenchem nie przepadam, to taki stiuningowany wygląda nawet nawet 😋


Buziaki :*

6/06/2017

WYNIKI KONKURSU!

Hejka :)

Wszyscy się niecierpliwią, więc pora na ogłoszenie wyników konkursu ;)



Najpierw jednak - Kochani - czytajcie Regulaminy! Część zdjęć jest bez karteczki :( - a miałam wśród nich faworyta :( W regulaminie była tez informacja o wcześniejszym użyciu fotki, lub (nie daj Boże! - a też się zdarzyło) - skopiowaniu czyjejś pracy!!!

Na informacji o konkursie na Insta podobnie - link do posta konkursowego oraz link do bloga, to dla niektórych za mało. Sporo osób widzi magiczne słówko "Konkurs" i myśli, że wystarczy napisać "biorę udział" i załatwione. Pomijam dopytywanie się - jeszcze przed zakończeniem konkursu - o datę i miejsce podania wyników, co też było wyraźnie zaznaczone w regulaminie :/  



Dobra, koniec ględzenia! 

Nagrody są dwie ;) 

Przewidziana w poście konkursowym wędruje do..... (zaznacz fragment by odczytać ;)) 
> Mariola Mazur <  - za przywołanie wspomnień z dzieciństwa. Uwielbiałam rozrywać "kieszonki" i zgadywać, na jaki kolorek trafię :) 

A niespodzianka na pocieszenie wędruje do.....

> Agata Wierzgacz <


Czekam na Wasze adresy na mailu lub fejsiku!









Buziaki :*

6/03/2017

Lato! Lato wszędzie!

Hej hej :)



Przyszła w końcu pora pochwalić się nowymi nabytkami z SheIn. Paczuszka doszła do mnie w standardowym tempie, troszkę ponad miesiąc od złożenia zamówienia.  Czy tym razem jestem zadowolona? 

Na pierwszy ogień - koszulka. Tak, tak, znów HP 💜Poprzednia była bardziej uniwersalna, tylko "wtajemniczeni" wiedzą, że symbol na niej to Insygnia Śmierci - dla postronnego obserwatora jest to zwykły geometryczny nadruk 😉 Pokazywałam ją Wam -> TUTAJ <-

Najnowszy nabytek jest - jakże by inaczej - bordowy, a nadruk na nim od razu kojarzy się z Harrym:


Materiał, z którego uszyta jest koszulka to bawełna z dodatkiem czegoś sztucznego, ale jest całkiem przyjemna w dotyku, przewiewna. W rzeczywistości jest bardziej bordowa, niż to widać na fotce (coś dziś aparat nie chciał współpracować - lepsze zdjęcie -> TU <- ). Nie farbuje, odstających nitek czy krzywych szwów nie odnotowałam. Jak to stwierdziłam ostatnio - idealny mundurek do pracy 😂



Kolejna koszulka również jest typowo wakacyjna. Ma ciekawy - choć trochę sporny fason 😋 Moja obecna figura to klasyczna gruszka - w zależności od rozmiarówki ubrań pomiędzy "góra" a "dołem" mam 1 - 2 rozmiary różnicy. O ile koszulki kupuję nawet S-ki, zazwyczaj M-ki, to spodnie muszę mieć przynajmniej L-ki. Ten top - być może wizualnie poszerza mój tułów, ale z kolei sprawia, że moja figura wydaje się bardziej proporcjonalna. No i mimo wszystko widać, że krój jest bardzo luźny, motylkowy, dzięki czemu nie sprawia wrażenia, że mam balon zamiast brzucha😂. Dodatkowo wiązanie u dołu pozwala zwęzić i dopasować koszulkę. Przewiewny sztuczny jedwab oraz spore wycięcia na ramionach sprawiają, że jest idealna na upały!




Tak więc z opisywanej paczuszki jestem bardzo zadowolona. Teraz pora rozglądnąć się za lekkimi i wygodnymi gaciami na lato (spódnicom i sukienkom mówię stanowcze nie!) - może polecicie jakiś fajny sklep z przystępnymi cenami? :




Buziaki :*