3/31/2017

Twin mani z Elizą - Mani Swap Party

Cześć, 

już kilka razy wpadałam do Was z twin mani, dziś pora na kolejne. Jednak akcja jest troszkę szerzej zakrojona ;) Elizka z bloga Me,myself and my nails zebrała więcej dziewczyn, wylosowała każdej parę i odtwarzałyśmy nawzajem swoje zdobienia. 

Wersja Elizy jest bardzo kolorowa:





Ja ostatnio, mimo wiosny za oknem wole spokojniejszą tonację, więc na kolor bazowy zdobienia wybrałam kolorek podobny do tego z serdecznego palca Elizy. Co prawda jej wpada bardziej w śliwkę, a mój to coś koło przybrudzonego granatu, ale chyba widać jakieś podobieństwa ;) 

Jest to w sumie druga wersja mani - pierwsza była bliższa oryginałowi, jednak mam za mało typowo stemplowych lakierów a zwykłe okazały się zbyt mało kryjące, by zrobić nimi kropeczki, dlatego też postanowiłam odbiec od oryginału trochę bardziej, niż to początkowo miałam w planach. 


Generalnie - pomalowałam paznokcie pierwszy raz od nie pamiętam kiedy, więc to już spory sukces :D 







Postaram się przez weekend coś napisać, o ile nie będę odsypiać ostatnich dwóch, BARDZO szaleńczych i zapracowanych tygodni.






Buziaki :*

3/12/2017

Widoki na wiosnę, czyli co mi wpadło w oko w Banggood. Wishlist.

Hejka!

Wpadam dziś do Was z wishlistą z firmy Banggood. Jak kojarzycie - miałam już styczność z tą firmą, dziś postanowiłam ponownie przeglądnąć, czy coś ciekawego nie wpadnie mi w oko. 

Rozglądam się już powoli za wiosenno - letnimi ciuszkami, bo jak wiemy zanim przesyłka dojdzie, to zdąży się dookoła nas zrobić zielono i kwieciście (choć niekoniecznie na to czekam - uroki alergii na pyłki -> byle do lata 😂)


Na pierwszy strzał idzie koszulka w jednym z moich ulubionych kolorów. Jeżeli zaglądacie na bloga, to wiecie, że w mojej szafie dominują szare i bordowe ciuszki. Koszulka poniżej uwiodła mnie koronkowymi wstawkami, które też bardzo lubię. Będzie idealna na cieplejsze dni.


-> KLIK <-

Kolejna koszulka jest w najbardziej uniwersalnym kolorze świata 😉 Jeśli mnie wystarczająco znacie, to już wiecie, co mnie w niej uwiodło! Tak! "Koronka" - piękna kwiatowa aplikacja w okolicy dekoltu - no -> ZOBACZCIE <- sami na zdjęciach na stronie sklepu: na zbliżeniach widać, jak dokładnie został przygotowany ten wzór!






Spodni raczej nie zamawiam na tego typu stronach (ten mój wielki tyłek i ich chińska rozmiarówka😋), ale ten model wpadł mi w oko, więc chociaż go nie zamówię, to postanowiłam Wam pokazać. Uwielbiam tego typu spodnie - zwłaszcza odkąd moja praca polega na całodziennym siedzeniu przed komputerem, to stawiam przede wszystkim na wygodę. Ten fason właśnie taki jest: komfort przede wszystkim. 


-> KLIK <-


Ostatnia koszulka zaintrygowała mnie nietypowo wykończonym dołem. Dwie warstwy materiału (koronka!), asymetria - no sami powiedzcie, czy nie wygląda to ciekawie? Na dodatek kolorki są bardzo uniwersalne, więc z pewnością każdy dopasuje w swojej szafie coś, co będzie do niej idealnie pasować!

-> KLIK <- 




Która z moich propozycji się Wam najbardziej podoba? Co Was w niej uwiodło?








Buziaki :*

3/05/2017

Fitomed - Fitoteka - Maseczka - Peeling K+K

Witajcie, 

korzystając z wolnej chwili zapraszam Was na baaaaardzo zaległy post ;) 


Jakiś czas temu (a w sumie to bardzo dawno temu) otrzymałam od Fitomed/Fitoteka do testów mgiełkę do twarzy i scrub. O mgiełce pisałam ostatnio, dziś przyszła pora na peeling do twarzy. Jak wiecie - wciąż zmagam się ze zmianami trądzikowymi, bliznami po nich i peeling to jeden z tych kosmetyków, których u mnie nie może zabraknąć, choć, jak to u mnie bywa - nie zawsze pamiętam lub mam czas by używać naprawdę regularnie i systematycznie: ale staram się!


Produkt kupicie TUTAJ - w cenie 27 zł. Stosunek ceny do wydajności taki sobie, wiadomo, każdy produkt w końcu dobija do dna, ale ten mógłby się kończyć troszkę później ;) 

Co o "Maseczce - Peelingu: pisze sam producent?


Składniki: kwas mlekowy 4%, korund.

Działanie: przeciwzmarszczkowe, złuszczające, rozjaśniające
Przeznaczenie: Polecamy stosować maseczkę do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej (bez czynnych wykwitów ropnych), oraz do cery tłustej, zmęczonej i dojrzałej. Doskonale sprawdza się w okolicach skroni, spłyca tak zwane „kurze łapki”. Nie zaleca się stosowania do cery suchej, łuszczącej się i naczynkowej, a także pod oczy.
Stosowanie: Cera tłusta i mieszana. Zaleca się stosować raz-dwa razy w tygodniu. Maseczkę nałożyć na twarz i delikatnie wymasować skórę. Przed masowaniem kosmetyk można potrzymać na twarzy ok. 2 minut. Po tych czynnościach dokładnie umyć cerę letnią wodą. Posmarować lekkim kremem odżywczym lub nałożyć maseczkę odżywczą.
Cera tłusta trądzikowa. Początkowo stosować raz dziennie. Jeżeli zmiany trądzikowe są nasilone, skórę zaleca się tylko delikatnie pocierać, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wykwitów. Po oczyszczeniu twarzy przypudrować zmiany glinką zieloną, tlenkiem cynku lub talkiem. Gdy stan cery zacznie się poprawiać (po ok. 5-7 dniach), stosowanie maseczki można zmniejszyć do stosowania profilaktycznego, zapobiegającego powstawaniu wyprysków (raz na dwa-trzy dni).





Szczerze powiedziawszy - przy tego typu produktach wolę opakowanie typu tubka, grzebanie palcem w słoiku mnie denerwuje. Jednak nie jest to jakiś ogromny minus - zaletą jest to, że cały czas mamy na oku ilość, jaka została nam jeszcze do wykorzystania. Słoiczek o pojemności 50 ml wykonany jest z mocnego plastiku a etykieta wydrukowana na tyle porządnie, że nie przeszkadza jej wilgoć w łazience - jakby nie patrzeć zawsze sporo wyższa niż w reszcie domu. 

Zapach jest taki jakiś - nijaki. Ani to ziołowy, ani chemiczny, coś pomiędzy. Generalnie dość neutralny, niemęczący i znikający wraz ze zmyciem produktu z twarzy. Konsystencja jest nietypowa - niby zbita, ale zarazem dobrze się rozprowadza; wynika to z faktu połączenia drobnych ostrych ziarenek z lekko wodnistą fazą. Mój egzemplarz jest czysto białego koloru, ale producent zaznacza, że barwa Maseczki - peelingu może się nieznacznie różnić w zależności od partii. 






Jest to produkt dla fanek bardzo ostrych zdzieraków - gdy masujemy nim twarz naprawdę czuć działanie peelingujące (jako maseczki nie używałam). Starałam się używać go dość regularnie, pierwsze efekty zauważyłam po jakichś dwóch tygodniach używania go codziennie - co drugi dzień. Skóra stała się gładsza, przyjemniejsza w dotyku. Zmiany trądzikowe pojawiają się rzadziej, niż do tej pory i znikają zdecydowanie szybciej, nie są tak rozległe jak do tej pory to bywało. 

Redukcji blizn raczej nie zauważyłam, może te najdrobniejsze stały się mniej dostrzegalne - no ale po kosmetykach raczej cudów się w tej kwestii nie spodziewam (w planach mam jakieś zabiegi w gabinecie, więc pewnie za jakiś czas pokażę Wam efekty). 

Podsumowując - dobry produkt, choć średnio wydajny i cena mogłaby być minimalnie niższa. Ale mimo wszystko polecam, choć jak ostrzegałam wyżej - raczej dla wielbicielek mocniejszych wrażeń ;) 






Do następnego!