12/25/2016

ODŻYWCZY KREM POD OCZY Z LUTEINĄ AKSAMITKA WYNIOSŁA - Fitomed, Fitoteka

Cześć!


Przyszedł czas, by opisać moje wrażenia po dłuższym używaniu tytułowego kremu. Przyznaję się bez bicia - nie przepadam za kremami pod oczy, zawsze gdzieś się dziabnę w oko, podrażnię spojówkę, zafunduje sobie łzawienie. Ale zbliżająca się nieuchronnie trzydziestka sprawiła, że zaczęłam przykładać większą uwagę do pielęgnacji tych okolic. 

Krem pod oczy dostałam w zestawie z Serum, które opisywałam Wam TUTAJ. I trafił do mnie równie przypadkowo - w zamówieniu wybrałam całkiem inne produkty, a trafiła do mnie paczka z poniższymi. Ale firma stanęła na wysokości zadania, i w kolejnej paczce dosłała wybrane przeze mnie produkty - o nich też napiszę niebawem.





ODŻYWCZY KREM POD OCZY Z LUTEINĄ AKSAMITKA WYNIOSŁA

Opakowanie (15 ml) opisywałam już kilkakrotnie, więc nie ma sensu powielać wciąż tych samych rzeczy, zwłaszcza, że widzicie je na zdjęciu i wiecie, że air-less'y są moim ulubionym typem pakowania kosmetyków. 


Najważniejsze składniki: macerat z aksamitki (źródło luteiny) w nierafinowanym oleju z awokado, nierafinowany olej z nasion aroniiekstrakt z borówki bogaty w antocyjany oraz witaminy A, Ecynk (Zn). Składniki kremu mają wysoką wartość odżywczą oraz są przyjazne dla oczu.
Działanie: badania aplikacyjne i aparaturowe potwierdziły, iż krem odżywia, wygładza drobne zmarszczki, nawilża, redukuje oznaki zmęczenia pod oczami, poprawia elastyczność - według 90% probantów.


Krem jest białawy, ma zwartą ale dobrze rozprowadzającą się konsystencję. Jedna pompka wystarcza spokojnie na pełną aplikację, więc mimo niewielkiej pojemności z pewnością wystarczy na dość długo. Po aplikacji wchłania się szybko, pozostawiając uczucie odświeżenia i nawilżenia. Pachnie bardzo delikatnie, ziołowo, i jest to zapach z gatunku szybko ulatniających się - więc nawet jeśli nie przepadasz za tego typu aromatami, to nie powinien Ci przeszkadzać. Krem jest też bardzo delikatny dla oczu - oczywiście zdarzyło mi się zabrudzić nim oko, ale dyskomfort z tym związany był bardzo niewielki i szybko ustąpił. 

Po dość długim już używaniu zauważyłam, że okolica oczu wygląda na bardziej wypoczętą. Mimo, że jak wiecie, muszę się zrywać bladym (jak dla mnie) świtem to po mojej twarzy tego raczej nie widać. Zmarszczki mimiczne na dolnej powiece przestały się pogłębiać, a nawet uległy delikatnemu spłyceniu. Owszem, zdarzają mi się gorsze dni gdy mam olbrzymi deficyt snu, ale generalnie widać zmianę na lepsze. 

W sumie - bardzo fajny produkt, chętnie zaopatrzę się w kolejne opakowanie 😊




Buziaki :*

2 komentarze:

  1. W kwestii kremów pod oczy robię się coraz bardziej regularna i bardzo mnie to cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nadal mam tendencję do zapominania :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście :*