9/26/2016

Fitomed - Mój krem nr 11 do cery mieszanej i tłustej

Hej hej :)

Mimo napiętego grafiku udało mi się w końcu znaleźć chwilę czasu na skrobnięcie posta! Cieszycie się? ;) 

Jak może pamiętacie - moja cera jest dość kapryśna - tłusta, rozszerzone pory, wiele kremów ją zapycha, więc dość często je zmieniałam. Ostatnio w ramach współprac otrzymałam dwa kremy, których aktualnie używam - oba są uniwersalne, ale jeden stosuję na dzień, drugi na noc. 

Dziś będzie parę słów o "dzienniaku" - krem od Fitomedu - Mój krem nr 11 do cery mieszanej i tłustej, z rozszerzonymi porami, ze świeżego naparu ziołowego. 



Co pisze o nim producent?
OPIS PRODUKTU
Najważniejsze składniki: świeży napar ziołowy z oczaru wirginijskiego, pięciornika i skrzypu, olej z czarnuszki siewnej.Działanie opiera się na obecnym w kremie wyciągu wodnym z ziół (80%) o wysokiej zawartości garbników o właściwościach ściągających rozszerzone pory, tradycyjnie stosowanych w fitoterapii. Dodatek oleju z czarnuszki siewnej stabilizuje barierę lipidową naskórka.Przeznaczenie: do cery tłustej i mieszanej z rozszerzonymi porami.Właściwości: Krem o charakterze naturalnym. Dopuszcza się wahanie odcieni kremu od beżowego do jasnobrązowego. Dopuszcza się istnienie nieznacznej różnicy w zapachu i barwie poszczególnych partii kremu, gdyż nie zawiera on sztucznych barwników oraz substancji zapachowych, a wahania koloru i zapachu spowodowane są zastosowaniem składników naturalnych pochodzących z kolejnych serii dostaw. Powyższe różnice w zapachu, barwie i konsystencji nie mają wpływu na jakość pielęgnacyjną kremu.Nie zawiera: substancji zapachowych, parabenów, barwników.


Moje wrażenia:

Krem ma dość rzadką konsystencję, jasny, buro-kremowy kolor i charakterystyczny ziołowy zapach. Zamknięty jest w standardowym, szklanym słoiczku o pojemności 50 ml z plastikową białą nakrętką. Szata graficzna jest prosta ale przyjemna w odbiorze - no i dominuje na niej mój ulubiony fiolet ;) 

Krem łatwo się rozprowadza, wystarczy odrobina by pokryć nim całą twarz. Wchłania się szybko nie pozostawiając uczucia lepkości - tak jak obiecuje producent jest idealny pod makijaż, dobrze współpracuje z kilkoma podkładami, których naprzemiennie używam, nic się nie waży ani nie roluje. 
Odkąd używam kremu (ponad miesiąc) dostrzegłam, że moje pory zauważalnie się zmniejszyły, nie mam już na twarzy tylu wągrów, co do tej pory. Nawet mój nos zaczął po ludzku wyglądać, choć to na nim miałam największy problem z zaskórnikami, które pojawiały się na nim w zastraszających ilościach! Zwykle przed okresem moja twarz wyglądała jak twarz nastolatka w okresie największej burzy hormonalnej - pryszcz na pryszczu i pryszczem poganiał - ostatnio niespodzianek było DUŻO mniej niż zazwyczaj, no po prostu nic, w porównaniu z tym, do czego do tej pory byłam przyzwyczajona. 
Do tego krem nie jest drogi, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego bardzo przyjazny skład - kupicie go TUTAJ w cenie 25zł za opakowanie - przyjemna cena, prawda?

Ze swojej strony gorąco go polecam wszystkim tym z Was, które mimo nie nastoletniego już wieku borykają się z problemem trądziku i wągrów. 

Znacie kremy z tej serii? Zwracacie uwagę na naturalny skład kosmetyków?




Buziaki :*

3 komentarze:

  1. Nie próbowałam, ale brzmi dobrze. Gdyby jeszcze miał jakiś filtr, to byłby idealny! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze nie znam, gdyż nie używałam ale interesuje mnie on już jakiś czas, bo mimo 30 prawie już moja cera nadal jak 20 ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy produkt, w pełni naturalny :) Nie miałam nigdy nic z Fitomedu, może kiedyś się zdecyduję, ale póki co nawet moja nastoletnia cera się nie buntuje ;) Fajnie, że dobrze Ci służy. Lubię kremy, które się szybko wchłaniają i nadają się pod makijaż.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście :*