6/30/2016

Książka Miesiąca: Jessica Brockmole - Listy z wyspy zwanej Niebem

Hej :)

Tak jak zapowiadałam - kontynuuje zaczętą "Kamieniarzem" serię książkową. Wspomnianą recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Wszystkie książkowe recenzje przeczytacie na Nie tylko bestsellery >klik< a tutaj w ostatni czwartek miesiąca będzie ukazywać się recenzja najlepszej książki, jaką przeczytałam w ostatnim miesiącu. 





Dziś parę słów o książce, która mile mnie zaskoczyła. Do tej pory nie przepadałam za książkami pisanymi w formie listów, maili itp. (Nie)stety skusiłam się na ładną okładkę, nie wczytałam się nawet dobrze w tytuł bo poganiała mnie pani bibliotekarka, która już zamykała podwoje biblioteki do której zawsze chodzę. W końcu z zapasów została mi tylko ta książka, więc chcąc nie chcąc wzięłam się za czytanie. I przepadłam, książka pochłonęła mnie do tego stopnia, że nie oderwałam się od niej ani na chwilę, przeczytałam ją w jeden wieczór.




Autor: Jessica Brockmole
Tytuł: Listy z wyspy zwanej Niebem
Gatunek: obyczajowa/romans
Wydawnictwo: Amber
Format/Liczba stron: 336




O czym jest książka?


Sky to mała szkocka wysepka. Mieszka tam poetka Elspeth Dunn - mimo, iż jest żoną rybaka to panicznie boi się wody i w związku z tym nigdy nie opuszczała rodzinnej wysepki. Wszystko zmienia się tuż przed I Wojną Światową, kiedy dociera do niej pierwszy list od fana. Student z Ameryki okazuje się sympatycznym człowiekiem, a ich korespondencja nabiera rumieńców. Gdy David zaciąga się do wojska i zjawia się w Europie - proponuje spotkanie.


Po prawie 30 latach wybucha II wojna Światowa, Margaret, córka poetki zakochuje się w wojskowym. Elspeth wszelkimi sposobami próbuje zniechęcić swoje jedyne dziecko do takiej poufałości. Pewnego dnia Elspeth znika, a jedynym śladem po niej są listy wymieniane z Davidem. 


Moje wrażenia:


Dwie kobiety, dwie wojny i miłość. Autorka bardzo zgrabnie posługuje się dość trudną formą jaką jest list, wspaniale odmalowuje uczucia piszących je osób. Z każdym kolejnym listem poznajemy Elspeth i Davida, a później Margaret coraz lepiej, zaczynamy z nimi sympatyzować. Wczytując się w kolejne listy zagłębiamy się w meandry uczuć obu par, aż w końcu poznajemy sekret skrywany przez poetkę. Gdzieś w tle przewijają się trudy wojny, ale na szczęście nie są dominującym tematem. Główną rolę odgrywają tutaj uczucia, to one są eksponowane w listach.


Pozycja, którą koniecznie trzeba przeczytać!


Co ostatnio ciekawego przeczytałyście? Jaki gatunek jest Wam najbliższy?



Buziaki :*

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*