12/31/2015

Sylwestrowo :)

Hej hej :)


Dzisiaj ściąga dla tych z Was, które jeszcze nie wiedzą, jak się pomalują na tę sylwestrową noc. Kolorki, które wybrałam będą pasować do większości typów urody, w zależności od nich możemy zmieniać bazowe cienie na chłodniejsze lub cieplejsze odcienie.


W cut crease zakochałam się od pierwszego wejrzenia, trochę trwało, zanim nauczyłam się je robić sypkimi produktami. Cut crease ma to do siebie, że linia dzieląca dwa główne kolory powinna być jak najwyraźniejsza, więc najlepszy efekt uzyskamy kremowym produktem, który nie pyli i się nie osypuje. Ale jak zobaczycie poniżej - cieniami w kamieniu czy sypkimi również udaje się uzyskać pożądany efekt, wymaga to tylko troszkę większego nakładu pracy,


No więc zaczynamy :) 



Po pierwsze podkład i brwi:

(o brwiach poczytacie już za parę dni, TUTAJ pojawi się do nich link)






W załamaniu powieki (ja, jako, że mam lekko opadającą powiekę robię to milimetr wyżej) rysujemy kreskę ciemnym cieniem:





Na ruchomą powiekę, poniżej kreski nakładamy jasny cień, uważając na to, żeby kolory nam się nie zmieszały, a linia je dzieląca pozostała jak najbardziej ostra:





Ciemny cień rozblendowujemy ku górze, cały czas pamiętając o ostrej linii. Po zakończeniu blendowania możemy samą granicę minimalnie wyostrzyć dokładając baardzo cieniutką kreseczkę ciemnego cienia:


Na dolną powiekę nakładamy te same cienie: ciemniejszy od zewnątrz, jasny przy wewnętrznym kąciku.




Rysujemy kreskę, tuszujemy rzęsy:





Tadam :D

Na poniższym zdjęciu widać już efekty konturowania na mokro, które wykonałam po oczach, ale o tym będzie w innym poście ;) 




I jak Wam się podoba taka propozycja? :)



Korzystając z okazji chciałam Wam życzyć w nadchodzącym, 2016 roku wszystkiego najlepszego, przede wszystkim zdrówka, dużo kasiorki, siły i determinacji przy spełnianiu marzeń i realizowaniu się w pasji. Buziaki :*



Buziaki :*

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*