11/01/2015

Back to black

Hej hej :)


Pamiętam doskonale (a Wy możecie znaleźć w archiwum) jak na początku mojej przygody ze stemplowaniem zachwyciłam się czarnym lakierem Wibo. Owszem, jak na drogeryjny produkt radzi sobie całkiem nieźle, ale nie jest to czarna czerń. Zwłaszcza na białej bazie wychodzą z niego szare tony. 


Dopiero parę dni temu zauważyłam różnicę. Dzięki lakierowi, który trafił do mnie z Born Pretty Store. Długo się zastanawiałam nad tym lakierem - "no bo przecież jest Wibo". Ale w końcu się złamałam, i wrzuciłam go do koszyka. I wiecie co? Nie żałuję ani centa. 

Lakier kupicie TUTAJ, jego cena regularna to co prawda aż 8$ ale często są na niego przeceny :) 



Lakier przybywa do nas w prostokątnej buteleczce o pojemności 15ml - czyli całkiem spora objętość, z pewnością wystarczy na wiele użyć. Zapach jest dość intensywny, ale do przeżycia ;) 

Zobaczcie, jaki jest intensywny na białej bazie - wszelkie niedoróbki to wina testowania nowej gumy, o której więcej napiszę wkrótce :) 





Z pewnością będzie on teraz moim numerem jeden - co prawda nie testowałam jeszcze ani mundziaków, ani lakierów od B. ale jak na razie zaspokaja on moje potrzeby w zupełności, nie prędko skuszę się na jakiś inny - pewnie dopiero wtedy, jak ten dobije dna lub się zestarzeje ;) 


Przypominam o moim kodzie, dzięki któremu zrobicie zakupy na Born Pretty aż o 10% taniej :) 







Buziaki :*

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*