11/29/2015

Black coconut Yankee Candle - goodies.pl

Hej hej :)

Mówiłam Wam już, że zakochałam się w woskach zapachowych od Yankee Candle? W planach mam testy innych firm produkujących woski zapachowe, ale na razie to YC jest moim ulubieńcem <3 






Dziś przyszła pora na parę słów o zapachu, który towarzyszy mi od kilku dni. Mowa o tytułowym Black Coconut, który przywędrował do mnie ze sklepu www.goodies.pl - kupicie go TUTAJ w standardowej cenie 7 zł za tarteletkę



Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: dojrzały kokos, egzotyczne kwiaty oraz drzewo cedrowe


Zapach jest bardzo przyjemny, delikatny. Samego kokosa w nim czuć bardzo mało, dominuje nuta egzotycznych kwiatów podbita cedrem. Jest to jeden z mniej intensywnych wosków, dzięki czemu jego słodki zapach nie jest mdły ani duszący. Doskonale sprawdzi się przez większą część roku, jest to jeden z tych zapachów, które powinny spodobać się większości osób. 

Nie należy do moich ulubieńców, ale polubiłam go na tyle, że raczej zaopatrzę się w kolejny egzemplarz :) 




Buziaki :*

11/28/2015

Mazidla.com - Serum antyoxy zielona herbata

Hej hej :)


Minęło parę tygodni, odkąd stosuję tytułowe serum, więc pora na kilka słów o nim :) 


Produkt wybrałam sama do testowania, dzięki uprzejmości firmy MAZIDŁA


Serum dociera do nas "w częściach" ;) Każdy ze składników jest w osobnej fiolce/pojemniczku, i czeka nas zabawa w chemika, by móc go użyć. Jest to fajny sposób na zapoznanie się z procesem produkcyjnym, do tego mamy pewność, że produkt jest świeżutki. Każdy składnik ma swoją, indywidualną datę ważności, a o dacie przydatności gotowego produktu decyduje składnik z najkrótszą datą - to ona staje się datą przydatności serum.



W zestawie znajduje się pojemnik z pompką, w którym umieszczamy gotowe serum. Z serum jest o tyle więcej zabawy, niż na przykład przy toniku z kwasem, że tam tylko mieszamy wszystkie produkty - i gotowe, tutaj, w trakcie "produkcji" serum dwukrotnie trzeba umieścić część składników w kąpieli wodnej, by je podgrzać, co pozwala na dokładne wymieszanie składników. Po tym kroku zostawiamy serum na 24 godziny, od czasu do czasu je wstrząsając, i dopiero po tym czasie przelewamy je do opakowania air-less.




Teraz o samym serum:




Skóra narażona jest wciąż na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych – przyczyniające się w największym stopniu do starzenia skóry promieniowanie UV, zanieczyszczenie środowiska, dym papierosowy. Uszkodzenia i zmiany są widoczne na pierwszy rzut oka: przedwczesne zmarszczki, nierówna pigmentacja (plamy barwnikowe), nadmierna suchość i ziemisty koloryt. Skuteczną ochronę przed przedwczesnym starzeniem skóry stanowią sera antyoksydacyjne, które wzmacniają ochronę antyUV oraz zwalczają wolne rodniki - bardzo agresywne cząsteczki, generowane w dużej mierze pod wpływem promieniowania słonecznego, przyczyniające się do szybszego niszczenia i starzenia się skóry.
W okresie od wiosny do późnego lata sera antyoksydacyjne najlepiej jest stosować w duecie z kremami z filtrami przeciwsłonecznymi , a jesienią i zimą aplikować pod aktualnie stosowany krem pielęgnacyjny.
Serum zawiera 4 bardzo silne antyoksydanty: ekstrakt z zielonej herbaty, niacynamid, kerarice, olejowy ekstrakt z rozmarynu.
Ekstrakt z zielonej herbaty – działa silnie antyoksydacyjnie i antykancerogennie; chroni przed efektami działania promieniowania słonecznego; działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie; goi podrażnienia i stany trądzikowe; poprawia cyrkulację krwi.
Niacynamid - to wszechstronna witamina, która działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie, przeciwzmarszczkowo, nawilżająco oraz przeciwtrądzikowo. Skutecznie wspomaga działanie preparatów z filtrami antyUV.
Kerarice - działa antyoksydacyjnie, regenerująco i przeciwzapalnie.
Olejowy ekstrakt z rozmarynu - działa antyoksydacyjnie, antybakteryjnie, antyseptycznie i przeciwzapalnie.


Serum ma specyficzny zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu. Ziołowy, "apteczny" aromat - mi akurat bardzo się podoba, i mogłabym je wąchać na okrągło :P Kolor zielonkawy, konsystencja lekka, dość wodnista. Wchłania się szybko, pozostawiając skórę miękką, nawilżoną. 

U mnie doskonale sprawdza się w połączeniu z tonikiem z kwasem mlekowym, który również obecnie stosuję. Dusi w zarodku wszelakie podrażnienia, więc stosuję kwas bez żadnych nieprzyjemnych niespodzianek :) Wszelkie zmiany tradzikowe są uspokojone, pojawia się ich znacząco mniej niż zwykle.


Serum kupicie TUTAJ w bardzo przystępnej cenie ;) 






Buziaki :*

11/27/2015

Jesień - Projekt u Elizy

Hej hej :)

Mija właśnie trzeci tydzień Projektu u Elizy - KLIK

Tematem jest jesień - kilka dni głowiłam się, jak ugryźć temat, po głowie chodziły mi stemple, ale ujrzałam na facebooku TEN filmik, i już wiedziałam, że spróbuję odtworzyć mani z niego <3 

Paznokcie pomalowałam lakierem do paznokci w buro-brązowym kolorze, poczekałam aż porządnie wyschną. I wzięłam się do pracy - najpierw listki, później głowa liska, na koniec poprawiłam kontury czarną farbką. 





Mój mat wyszedł mało matowy na zdjęciu, musicie uwierzyć na słowo, że tam był :D No i proporcje liska pochrzaniłam troszkę, ale nie robiłam razem z filmikiem, tylko z pamięci, więc może mi to wybaczycie :) 


Jak Wam się podoba mani? Jest wystarczająco jesiennie? :) 




Buziaki :*

11/25/2015

Paczki, paczuszki :)

Hej hej :)


Dzisiaj na szybko wrzucę Wam fotki rzeczy, które, jak Wam wspominałam na facebooku, wczoraj do mnie dotarły. Dwie rzeczy są ze współpracy z +Romwe a jedna to wygrana w rozdaniu u +Magdalena Kłak z firmą +Banggood 

W tych rzeczach znalazły się dwie podobne, ale jakże różne koszule. Obie są "jeansowe", obie niebieskie, obie mają podpinane rękawy. Mimo to wyglądają całkiem inaczej. 

Na początek koszula wygrana w rozdaniu - ciemny materiał tylko kolorem przypominający jeans - jest z dość grubej bawełny ale nadal cienka, późną wiosną i latem doskonale sprawdzi się jako narzutka. Ma dość luźny krój, jest krótsza od tej drugiej, zapinana jest na guziki.




Jedyny jej minus to okropne mięcie :( Siadłam tylko na chwilkę na fotelu, a już się niemiłosiernie wymięła, co widać zresztą na fotce :( 

Teraz pora na zamówienie z Romwe, jako pierwsza wspomniana już koszula: dużo jaśniejsza od poprzedniej, wykonana jest z cienkiego jeansu (a nie jeansopodobnej tkaniny). Dopasowana w talii, dłuuuga <3 i zapinana na ozdobne zatrzaski. Brzegi wewnątrz są wykończone uroczym materiałem w kwiatuszki, przy rozpiętym kołnierzyku to widać, i wygląda to świetnie <3 




Koszulę kupicie tutaj --> KLIK


Jako ostatni na tapecie sweter - coś mi w nim nie pasuje, ale sama nie wiem co :P Pozytywnie zaskoczył mnie materiał, z jakiego go wykonano - gruby, mięsisty, cieplutki. Będzie idealny na zimowe wieczory z kubkiem kakao <3 Kolorki też bardzo moje, jedynie nie układa się do końca tak, jakbym tego chciała, i chyba właśnie to wpływa negatywnie na jego odbiór przeze mnie :) 



Link do sweterka tutaj --> KLIK


Oczywiście będę bardzo wdzięczna za każdy klik, jak potrzebujecie rewanżu, to piszcie w komentarzach :) 


Buziaki :*

11/22/2015

Kokardy - projekt u Elizy

Hej hej :)

Na bazie nieszczęsnego lakieru z wczorajszego posta (swoją drogą - za radą jednej z Was przetestuję go jeszcze z innym topem, i jak coś zedytuję post) powstało zdobienie na projekt u Elizy






Zdobienie, w innych kolorach, widziałam na blogu jednej z Was - zabijcie mnie, ale nie potrafię go teraz znaleźć żeby podlinkować. 

EDIT: Zdobienie znalazłam na blogu Bottle of happiness KLIK






Zdobienie wyszło mało podobne do oryginału, muszę spróbować jeszcze raz na dłuższych pazurkach (tak, tak, połamały mi się na zero :( ) i duuużo cieńszym pędzelkiem. I w innych kolorach. 





Buziaki :*

11/21/2015

Nudziak nieidealny

Hej hej :)

Właśnie przekonałam się, że nie wszystko ze sklepu Born Pretty Store jest takie idealne. Wiecie, dalej pałam miłością do ich pędzelków, płytek, i wielu innych rzeczy, ale doświadczyłam na własnej skórze, że jednak mają parę produktów, które w żadnym wypadku nie spełniają oczekiwań. 

Ja wiem, że to nie lakier hybrydowy, i nie będzie się trzymał na paznokciu w nieskończoność. Ja wiem, że moje paznokcie są bardzo wymagające, i prawie żaden lakier do paznokci nie trzyma się na nich dłużej niż 3 dni. Ale jeden dzień? To już przesada. Wydając prawie 10zł oczekiwałam czegoś lepszego, w końcu w tej granicy cenowej mamy u nas sporo dobrych lakierów, jak chociażby Wibo, Golden Rose. Nawet niektóre lakiery do paznokci z chińczyka dają radę. 

Liczę na to, że to tylko felerna seria, marka, bo mam jeszcze parę lakierów do przetestowania.

Ale koniec gadania, przejdźmy do "bohatera" dzisiejszego wpisu:



Lakier do paznokci znajduje się w kwadratowej buteleczce bez udziwnień. Nazwa marki na przodzie, kilka informacji na odwrocie. Pojemność spora, bo aż 16 ml. Kupicie go TUTAJ za trochę ponad 2$

Kolor dość nietypowy a zarazem bardzo uniwersalny. Niby nudziak, ale dość ciemny, lekko podbity fioletem. Doskonale sprawdzi się jako tło pod wszelakie zdobienia. No i na tym kończą się plusy.


lakier do paznokci nude

lakier do paznokci nude

lakier do paznokci nude

Pomalowałam paznokcie rano, wieczorem dodałam zdobienie (które zobaczycie w kolejnym poście) - i lakier zaczął odchodzić płatami. 

Tago lakieru akurat nie polecam, alejeśli chcecie zrobić inne zakupy w Born Pretty Store, to zachęcam do skorzystania z kodu rabatowego - zawsze to 10% w kieszeni. No i nie zapominajcie o tym, że przesyłka jest za free :D 







Buziaki :*

11/20/2015

Słodki kwiat

Hej hej :)


Wiecie co? Pokochałam woski całym serduchem, ciągle się jakiś u mnie pali, i nie zanosi się na to, żeby mi się znudziło ;) Jak na razie wszystkie zapachy biorę w ciemno, i mam tyle szczęścia, że jeszcze nie trafiłam na taki, który by mi się nie podobał. 

Dziś będzie o jednym z takich zapachów - kupiony "po omacku", nawet informacji w necie nie przeczytałam, a spasował mi w 100 procentach.

Wosk przywędrował do mnie ze sklepu www.goodies.pl

Nazwa tej tartaletki to Honey Blossom, kupicie go TUTAJ za 7 zł





Wosk z kwiatowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: słodki miód, żywiczne drewno, piżm oraz frezja.

Zapach, mimo tak skrajnie różnych nut zapachowych jest idealnie skomponowany. Z mieszanki aromatów na pierwszy plan wybijają się frezja oraz miód, wypełniając pomieszczenie słodką (ale nie za słodką) wonią -  reszta zapachów wije się gdzieś w tle, doskonale uzupełniając kompozycję. 

Wosk Honey Blossom należy do średnio intensywnych aromatów, szybko wypełnia zapachem całe pomieszczenie, i utrzymuje się w nim długo po zgaśnięciu tealighta. Z pewnością do niego będę wracać, bo bardzo przypadł mi do gustu :) 













Buziaki :*

11/19/2015

Kolorowe kredki...

...w pudełeczku... trzymam :D 

Hej hej :)

Ostatnio moja kolekcja kredek do oczu i ust bardzo się powiększyła. Parę dni temu dotarły do mnie, zupełnie nieplanowane dwie kolejne kredki. Firma Felicea przysłała mi do testów dwa kolorki - śliczną, klasyczną czerwień, przeznaczoną do ust, oraz piękny błękit, który przeznaczony jest do makijażu oczu - tak, tak, w końcu udało mi się coś dla Was zmalować :D 


Ale na początek parę słów o marce: Felicea powstała stosunkowo niedawno, w odpowiedzi na zapotrzebowanie na kolorowe kosmetyki naturalne. Na stronie sklepu możemy znaleźć DOKŁADNY skład każdego kosmetyku, który, swoją drogą, bardzo zachęca do wypróbowania produktu. 



Kredki dotarły do mnie w dobrze zabezpieczonej kopercie, folijka, w której się znajdowały była ozdobiona uroczą kokardką: 




Kolory poszczególnych kredek przedstawiają się następująco:




Na pierwszy rzut może o kredce do oczu:


Dzięki idealnie wyważonej konsystencji kredka nie podrażnia powiek twardością ale i nie rozmazuje się. Idealnie podkreśli linię rzęs a dostępne kolory będą współgrać z niemal każdym typem urody. Naturalne składniki pielęgnują skórę oraz nadają kredkom jedwabistości. Dostępna w 6 wariantach kolorystycznych.
WŁAŚCIWOŚCI SKŁADNIKÓWOlej z nasion rącznika pospolitego, odżywia i wygładza naskórek a olej palmowo-kokosowy dodatkowo zmiękcza. Olej z oczyszczonych kwasów tłuszczowych oleju kokosowego dodatkowozmiękcza naskórek, nie pozostawiając tłustej warstwy. Olej z pestek palmy olejowej zapobiega wysuszaniu. Woski Candelilla pielęgnuje, wygładza i natłuszcza skórę. Naturalny minerał z grupy krzemianów - talk, nadaje kosmetykom gładkości, na a skórze łagodzi podrażnienia. Wosk pszczeli znany jest ze swych właściwości regeneracyjnych i odżywczych. Witamina E, – antyutleniacz – działa kojąco i regenerująco, hamuje procesy starzenia skóry. W konturówkach użyto tylko naturalnych barwinków, a także Miki, która nadaje perłowego połysku. [źródło]
Ja stałam się szczęśliwą posiadaczką kredki o kolorze numer 63, jest to czysty, klasyczny błękit. A tak prezentuje się w makijażu:



Na górną powiekę położyłam różowy cień, zewnętrzny kącik zaznaczyłam odrobiną fioletu, a załamanie podkreśliłam średnim brązem.



Dolną powiekę (wraz z linią wodną) podkreśliłam kredką Felicea (nr 63), roztarłam cieniem w zbliżonym kolorze.

Czarna kreska na górnej powiece, trochę tuszu do rzęs i gotowe :) 


Pora na kredkę do ust:

Idealnie podkreśla kształt ust, może także służyć jako baza pod szminkę, przedłużając jej trwałość. Kolory konturówek felicea idealnie pasują do szminek z portfolio marki. Dzięki naturalnym składnikom konturówka zmiękcza, pielęgnuje i wygładza skórę ust, nie tworząc na niej tłustej warstwy. Kosmetyk równomiernie się rozprowadza, nie pozostawiając na niej smug. Dostępna w 6 wariantach kolorystycznych.
:Olej z nasion rącznika pospolitegoodżywia i wygładza naskórek. Zawarte w olejach roślinnych Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT) tworzą barierę ochronną i regenerują naskórek, przeciwdziałają utracie wody, hamując w ten sposób procesy starzenia skóry. Woski Candelilla pielęgnuje, wygładza i natłuszcza skóręNaturalny minerał z grupy krzemianów - talk, nadaje kosmetykom gładkości, a na skórze łagodzi podrażnienia. Wosk pszczeli znany jest ze swych właściwości regeneracyjnych i odżywczych. Witamina E, – antyutleniacz – działa kojąco i regenerująco, hamuje procesy starzenia skóry. W konturówkach użyto tylko naturalnych barwinków, w tym Miki, która nadaje perłowego połysku.
Ja posiadam numerek 75, jest to czysty, uniwersalny odcień czerwieni. Użyłam jej w roli pomadki - nałożyłam na całe usta i pokryłam warstwą bezbarwnej szminki. 




Moje wrażenia:


Kredki mają idealną konsystencję, nie są za twarde, nie podrażniają wrażliwej skóry okolic oka i ust. Kredka do oczu po paru godzinach znikła z linii wodnej, ale na skórze trzymała się aż do demakijażu. Kredka do ust wytrzymała kilka godzin, po tym czasie zaczęła równomiernie się ścierać. Ale pamiętajmy też, że jej głównym przeznaczeniem jest utrzymanie w ryzach konturu ust - tam pozostała w stanie nienaruszonym, musiałam dość ostro potraktować ją gąbeczką do demakijażu, by znikła. 

Podsumowując: 
Bardzo dobre produkty o ciekawym i przejrzystym składzie, co prawda na razie wybór kolorów jest niewielki, ale na tyle różnorodny, że do każdego typu urody coś dopasujemy. Kibicuję marce, by się rozwijała, i poszerzyła swoją ofertę o kolejne kolorki :) Felicea pokazuje, że polski produkt może być zarówno dobry jak i przystępny cenowo. Polecam :) 





Buziaki :*

11/18/2015

Koronka

Hej hej :)

Dzisiaj mam dla Was wpis z prostą stylizacją, w roli głównej uroczy t-shirt z długim rękawem od SheIn. 








Oczywiście proszę o ❤ KLIK ❤
Bluzeczka jak widzicie jest minimalnie prześwitująca, co prawda na żywo tego nie widać, ale lampa takie rzeczy wyciąga ;) Materiał bardzo przyjemny, miękki, dobrze układa się na ciele. Na szczęście nie jest to jedna z tych króciutkich bluzeczek, spokojnie sięga za biodra. O jej uroku stanowi jednak koronkowy wzór, którym zwieńczony jest dół bluzki. Czarna, dość gruba koronka jest porządnie przyszyta, układa się dobrze, nie ma obawy, że odpadnie lub potarga się przy pierwszym praniu.

Do bluzeczki dobrałam spodnie, które pochodzą z wymianki z moją przyjaciółką, mają oryginalne przeszycia nad kolanami, fason to klasyczne rurki (ciut za długie na mnie, ale do obcasów jak znalazł. Do tego buty kupione chyba ze dwa lata temu na allegro.


Jak Wam się podoba? ;) 






Buziaki :*

11/17/2015

Fiolet ❤

Hej hej :)


Dziś będzie parę słów o lakierze, który już widzieliście w zdobieniu. Piękny fiolet od Born Pretty Store kupicie TUTAJ








Lakier ma klasyczne, kremowe wykończenie, pierwsza warstwa mocno smuży, druga w miarę to wyrównuje, ale dopiero po 3 warstwach jest ok. Trwałość jest dobra, bo na moich wymagających pod tym względem paznokciach wytrzymał pełne 3 dni. 


Jak na tę cenę to tyle warstw jest wkurzające, dobrze że wzięłam go za punkty, gotówki byłoby mi troszkę żal. Nie zmienia to faktu, że kolorek bardzo ładny, taki totalnie mój ❤ więc pewnie będzie często gościł na moich pazurkach :)  


Przypominam również, że z moim kodem macie 10% zniżki na produkty nieprzecenione w sklepie Born Pretty Store, a wysyłka jest zawsze darmowa :)







Buziaki :*

11/16/2015

Nowości :)

Hej hej :)


Miałam pisać tego posta już w sobotę, ale coś przeczuwałam, że w poniedziałek listonosz mnie nie ominie, i miałam rację :) W moje łapki wpadło sporo nowości, więc pochwalę się Wam nimi, i przy okazji zapytam, co najpierw chciałybyście zobaczyć w zbliżeniu?



Tutaj zbiorowe zdjęcie przedstawiające część gromadki :)




Lakiery do stempli







Lakiery do paznokci



Oliwka do skórek


Z tym gagatkiem miałam ogromne problemy, żeby go sfotografować - w rzeczywistości jest intensywnie czerwony - przebłyski tego koloru możecie zobaczyć przy krawędziach słoiczka.




Eyeliner w żelu





Kredka do oczu/ust



Kredka do ust



Szminka w płynie




Paletka do konturowania




Eyeliner w pisaku - uwierzycie, że to mój pierwszy eyeliner w takiej formie? Do tej pory byłam wierna kałamarzom, ale postanowiłam to zmienić :) 




Eyeliner fioletowy


Pierwsza część pędzelków do paznokci.




Fioletowy tusz do rzęs.




"Kredki" do nakładania ozdób na paznokcie



Płytka do stemplowania - już dawno za mną chodziła, trafiłam na promocję na alie, więc żal było nie zamówić :) 



Naklejki wodne na paznokcie.



Ozdoby do paznokci.




O tych dwóch kredkach wspominałam Wam już na facebooku - otrzymałam je do testów od firmy Felicea, pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne, więcej o nich niebawem :) 



Mój kolejny nałóg - woski zapachowe <3 Pokochałam je całym sercem, codziennie jakiś się u mnie pali :) 



Druga partia pędzelków do paznokci - teraz już nie będę miała wymówek przed wyciągnięciem farbek :D 



I kolejna porcja naklejek wodnych - niechcący zdublowałam jeden wzór, ale nic nie szkodzi, jest na tyle ładny, że z pewnością się przyda :D 



Ozdoby na paznokcie w delikatnych, pastelowych kolorkach :) 



I trochę neonowego glitteru <3 





Jeszcze trochę lakierów do paznokci :P 



I I jeszcze jeden lakier do stempli.




Moje płytki mają wreszcie swój własny domek ;) 



Płytka z motywami świątecznymi, w końcu sezon już się zaczął, w tv już mikołaje pomykają w reklamach :D 




Stempelki :) 



Jeszcze jeden fioletowy eyeliner :D 



I kolejny w pisaku :P 




Kredka do oczu/ust

I pędzelek do eyelinera.


I jak, dobrnął ktoś do końca tego tasiemca? :D Co chcecie zobaczyć jako pierwsze? 


Buziaki :*