9/27/2015

Rudy, rudy rydz ;)

Hej :) 

Nie wiem, czy wiecie (bo nigdy nie mieliście mnie okazji tak widzieć ;) ) ale jestem naturalną "mysią" blondynką. Kolor zupełnie nijaki, nigdy mi się nie podobał. Swoją przygodę z koloryzacją zaczęłam bardzo wcześnie, bo w wieku 14 lat. 

Stało się to poniekąd przypadkiem - do jakiejś gazety była dołączona saszetka z farbą, która miała zejść po 2-3 myciach. Nie zeszła, na dodatek samodzielnie ją nakładając uzyskałam pełno plam i prześwitów. Jako, że kolor saszetki był całkowicie różny od moich naturalnych włosów - wyglądało to tragicznie. Wtedy już mama osobiście poszła mi do sklepu po farbę w odcieniu zbliżonym do naturalnych. Nie do końca trafiła z kolorem ;) więc gdy pojawił się odrost ponownie zafarbowałam, i tak mi już zostało do dzisiaj.


Od jakiegoś czasu jestem wierna rudościom na włosach, według sporego grona osób najbardziej mi w nich do twarzy, a i sama się w nich bardzo dobrze czuję. Dziś więc parę słów o farbie, której używam już prawie rok.


























Co pisze o niej producent? 
Lubisz być zauważana? Okryj swoje włosy płomieniem! Soczysty, intensywny odcień płomienna iskra zapewni stylizację godną każdego spojrzenia!
Problem
Włosy bez wyrazu, potrzebujące odświeżenia koloru przy jednoczesnym odżywieniu.
Recepta
Farba do włosów Naturia Color.
Efekt
Intensywny, soczysty kolor oraz odżywienie. Włosy są lśniące, miękkie i sprężyste.
Składniki wiodące
Proteiny mleczne, chroniące i intensywnie odżywiające włókna włosów, oraz ekstrakt z brzoskwini - bogate źródło witamin i soli mineralnych, działający na włosy odżywczo, odświeżająco i tonizująco.


Moje włosy po 2 miesiącach od koloryzacji:



Włosy farbuję różnie - czasem co miesiąc, czasem, gdy chcę im dać odpocząć wytrzymuję do dwóch miesięcy, i tak właśnie było tym razem. Mam bardzo! gęste włosy, więc mimo, że nie są jeszcze zbyt długie (do ramion im trochę brakuje) to konieczne było kupienie dwóch opakowań, co nie jest dużym wydatkiem, bo farba kosztuje w okolicy 6zł za sztukę.

W pudełeczku znajduje się, standardowo, utleniacz, farba i jednorazowe rękawiczki oraz instrukcja użycia.



Po rozrobieniu składników farba przybiera wściekle fioletowy kolor :D Ale jak zobaczycie niżej - już podczas nakładania zmienia się w pomarańcz. 




Co mogę o niej powiedzieć? 

Zapach ma dość intensywny, więc konieczne jest działanie w dużym, dobrze wentylowanym pomieszczeniu. Próba aplikacji jej w małej łazience skończyła się atakiem kichania :D Ze względu na oporność moich włosów trzymam ją na głowie troszkę dłużej niż jest zalecane. 

Jak widzicie na pierwszym zdjęciu - po dwóch miesiącach od użycia - nadal widać ją wyraźnie na włosach, blaknie równomiernie, i w przeciwieństwie do wielu rudości, które już używałam - jej wypłukiwanie się jest na akceptowalnym poziomie. 

Moje włosy są odporne na wszelką ingerencje, również chemiczną (wiem, szczęściara ze mnie ;) ) więc uszkodzeń włosa wynikających z farbowania - nie zauważyłam. 

Na koniec jeszcze fotki włosów świeżo po zmyciu farby:



Jak widzicie kolor jest bardzo intensywny, aż razi po oczach. Mniej więcej przez pierwsze 3 tygodnie jest taki, później stopniowo blednie.

Podsumowując - bardzo dobra farba za niewielkie pieniądze, warto ją wypróbować. 

Buziaki :*

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*