6/09/2015

Mój Ci on ;) czyli o pędzlu z BPS

Hej hej :)

Dzisiaj chcę Wam powiedzieć parę słów o pędzlu, który zrewolucjonizował mój makijaż. Serio! Nie wiem, jak ja mogłam bez niego funkcjonować. Ale po kolei:

Jak może pamiętacie - od jakiegoś czasu używam podkładu mineralnego, jednak nie miałam pędzla przeznaczonego stricte do niego, przez co czasem ciężko mi się ów podkład nakładało. Czasem kończyło się to za grubą warstwą i efektem "ciasta" jak ja na to mówiłam. W efekcie musiałam zmywać makijaż i zaczynać od nowa :/

Pędzel, o którym dziś mowa też nie jest przeznaczony typowo do minerałków, ale genialnie nabiera puder i stosując metodę stemplowania uzyskuję idealny efekt.

Pędzel, o którym dziś będzie mowa wygląda tak:

Możecie go kupić w Born Pretty Store, a dokładniej TUTAJ; obecnie jest na promocji i kosztuje 2,99$, ale szczerze Wam powiem, że nawet cenę regularną warto za niego zapłacić.

W najdłuższym miejscu włosie ma długość 2,3 centymetra, średnica włosia wynosi mniej więcej 2,5 cm, długość całego pędzla to 14,5 cm.





Pędzel jest solidnie wykonany, rączka jest z takiego przyjemnie ciepłego w dotyku drewna, lekka i poręczna. Włosie jest przycięte równiutko, mięciutkie i sprężyste; jak na razie przetrwało kilka myć bez żadnego uszczerbku, nic się z niego nie sypie.


Z pewnością zaopatrzę się w kolejne pędzle z BPS, bo zapowiadają się bardzo ciekawie ;)


Buziaki :*

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*