6/05/2015

Moja przygoda z olejowaniem włosów

Hej hej :)


Dziś przychodzę do Was z małym podsumowaniem mojej, jak na razie dość krótkiej przygody z olejowaniem włosów. 







Na początek kilka słów o nich samych - aktualnie są o długości do ucha, niskoporowate, bez suszarki schną wieki, z suszarką niewiele krócej, farbuję je regularnie raz w miesiącu, bo nawet niewielki odrost doprowadza mnie do szału. Dawniej rosły jak na drożdżach, ostatnimi czasy troszkę przystopowały, co mnie zmartwiło, bo po kilku latach noszenia bardzo krótkiej fryzurki postanowiłam je zapuścić przynajmniej do ramion.

Do tej pory jedynym olejem, jaki na nie stosowałam, był olej kokosowy, o którym pisałam tutaj




Sprawdzał się on bardzo dobrze, ale postanowiłam spróbować czegoś nowego.

Z pomocą przyszła mi Manufaktura Apteczna (fb KLIK), która przysłała mi do recenzji buteleczkę olejku arganowego, o czym pisałam tutaj.




I jak moje wrażenia po kilku sesjach olejowania za pomocą arganowego?


Jest dobrze ;) 

Nie mogę powiedzieć, że jest świetnie tylko z jednego względu - muszę myć włosy minimalnie częściej niż zwykle. Ale jest to też spowodowane długością moich włosów, przez to, że są krótkie - ciężko mi nałożyć olej tylko na długość, zawsze coś się dostanie na skalp i powoduje to szybsze przetłuszczanie włosów.


Poza tą, niezbyt uciążliwą dla mnie niedogodnością - jest naprawdę bardzo dobrze - włosy są zdyscyplinowane, mięciutkie, jedwabiście gładkie. Z pewnością będę wracać do tego oleju przy kolejnych myciach.


A Wy olejujecie włosy? Jacy są Wasi ulubieńcy?






Buziaki :*

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*