6/15/2015

Ulubione tło pod stemple :) Marmurek Lemax

Hej hej :)

Dzisiaj chcę Wam przybliżyć lakier, który od jakiegoś czasu przewija się na blogu, pojawiło się już kilka zdobień z jego użyciem, ale jakoś nie mogłam się zebrać na napisanie recenzji.

Nadrabiam więc, i piszę w końcu o lakierze który totalnie mnie zauroczył <3 






Marmurek od firmy Lemax jest już ze mną jakiś czas, i dość często pojawiał się na blogu, samo więc to świadczy o tym, że polubiliśmy się, i to bardzo :) 





Parokrotnie wspominałam już, że moje paznokcie są bardzo kapryśne, giętkie i miękkie, jeśli lakier wytrzyma na nich dłużej niż 24 godziny - uważam to za sukces. Lemax spokojnie wytrzymuje u mnie ponad dwa dni, więc jestem bardzo zadowolona z jego trwałości :) 





Buteleczka standardowa dla tej marki, pojemność 9 ml. Konsystencja dość rzadka, lejąca. Kryje ma dość dobre - dwie warstwy wystarczają by bez prześwitów przykryć płytkę paznokcia.




Jak większość strukturalnych lakierów - schnie szybko, i obywa się bez SV. Lubię jego kolor - jest na tyle neutralny, że pasuje do większości stylizacji, a ciemnobłękitne kropki dodają mu charakteru.


Z pewnością jeszcze nie raz zobaczycie go na blogu, bo jest to ostatnio moje ulubione tło pod stemple :) 



Macie jakieś lakiery od Lemaxa? A może polecicie jakiś inny marmurek?


Buziaki :*

6/12/2015

Róż - i już!

Hej ka kochane :)

Jak Wam już wspominałam - ostatnio mam fazę na malowanie ust, dawniej tego prawie wcale nie robiłam, teraz nadrabiam :D Moja kolekcja mazidełek do ust stopniowo się rozrasta, któregoś dnia pokażę Wam ją całą, zrobię porównanie wszystkich szminek i błyszczyków, a dziś pokażę Wam jeden z nich.

Lip liquid tint z Eveline dotarł do mnie dzięki wygranej w rozdaniu. Sama pewnie nie zdecydowałabym się na tak odważny kolor, ale skoro się już u mnie pojawił, to przełamałam się, i zaczęłam go używać :)




Kolor na żywo jest dużo bardziej intensywny niż wyszedł na fotkach, wpada wręcz w neonowe tony. Kolorek, który mam posiada numerek 115




Oczywiście nie wytrzymuje na ustach tych 16 h o których pisze producent na opakowaniu, ale jego trwałość jest dość dobra, jak na taki produkt, spokojnie parę godzin wytrzymuje.




Rzeczą, którą w nim lubię jest fajny, cukierkowy zapach, który przywodzi na myśl woreczek wypełniony kolorowymi landrynkami <3 Żeby nie było tak różowo, jest coś co mnie w nim denerwuje - lepkość, jaką po sobie pozostawia. Nie jest to typowy, matowy tint jakich teraz wiele, konsystencją bliżej mu do klasycznego błyszczyka, pozostawia na ustach lśniącą taflę koloru, ale niestety to lepienie się :( 

Oceniam go jako takiego średniaczka - może być, ale szału nie ma, można się bez niego obejść


Jakie są Wasze ulubione produkty do ust? A może miałyście właśnie tego tinta?



Buziaki :*

6/10/2015

Kolejny do kolekcji :) Pędzel do rozcierania z BPS

Hej hej :)

Zakochałam się w pędzelkach do makijażu od Born Pretty Store, mam już ich kilka, kolejne do mnie już jadą, a jeszcze inne mam na oku. Jak na razie wszystkie sprawują się świetnie, i uważam, że są naprawdę świetne jakościowo.
Dziś napiszę Wam parę słów o kolejnym pędzelku, który posiadam, tym razem jest to pędzelek do makijażu oczu.

Pędzelek ma długość 13,5 cm, samo włosie ma długość 1 cm. Trzonek wykonany jest z lekkiego drewna, włosie jest naturalne, z kucyka. Jest ono mięciutkie, sprężyste, nie jest zbytnio zbite.







Pędzelek idealnie nadaje się do nanoszenia koloru w załamanie powieki i wstępnego rozblendowania. Jest dość precyzyjny, więc nie ma obawy, że zrobimy sobie wielką plamę koloru. 


Możecie kupić go TUTAJ, w tej chwili jest w okazyjnej cenie 0,99$, więc uważam, że nie ma się co zastanawiać, tylko można go brać w ciemno.


Jeśli planujecie zakupy w Born Pretty Store, to przypominam, że możecie skorzystać z mojego kodu, który obniży koszt zakupów aż o 10%





Buziaki :*

6/09/2015

Koronkowe bratki ;)

Hej hej :)


Dzisiaj przychodzę do Was ze zdobieniem wykonanym na kolejny tydzień projektu paznokciowego u +Modnania M (KLIK)





W tygodniu trzecim, który właśnie trwa iałyśmy za zadanie wykonać mani z bratkami. Ponieważ nie udało mi się namalować niczego, co by było do nich podobne ;P - wybrałam z moich płytek wzór koronki, na której widoczne są drobne kwiatuszki, które przy odrobinie dobrej woli można wziąć za bratki :P 

 Zresztą Modnania od początku mówiła, że w danym tygodniu możemy zrobić całkiem inne kwiatki, niż zadane, więc czuje się rozgrzeszona :D 







A całe zdobienie powstało dzięki płytce, którą widzicie na poniższych zdjęciach:






Płytka jest w kształcie kwadratu o boku 6 cm. Znajduje się na niej sześć koronkowych, całopaznokciowych wzorów, oraz trzy mniejsze.

Wzory całopaznokciowe mają wymiary 1,7 cm X 2,0 cm, więc na większość paznokci powinny pasować. 

Jest to pierwsza płytka z tej serii, którą zamówiłam. Jednak jakością nie różni się niczym od innych płytek BPS, wzory są doskonale wyżłobione, bez problemu przenoszą się na stempel.

Płytkę kupicie TUTAJ, obecnie kosztuje 3,99$, ale często możecie dorwać ją na promocji :)

Pamiętajcie również, że przy zamówieniu możecie skorzystać z mojego kodu, który obniży koszt Waszych zakupów o 10%, a na dodatek przesyłka nierejestrowana jest zawsze darmowa :) 







I jak Wam się podobają moje niby-bratki? :D


Buziaki :*

Mój Ci on ;) czyli o pędzlu z BPS

Hej hej :)

Dzisiaj chcę Wam powiedzieć parę słów o pędzlu, który zrewolucjonizował mój makijaż. Serio! Nie wiem, jak ja mogłam bez niego funkcjonować. Ale po kolei:

Jak może pamiętacie - od jakiegoś czasu używam podkładu mineralnego, jednak nie miałam pędzla przeznaczonego stricte do niego, przez co czasem ciężko mi się ów podkład nakładało. Czasem kończyło się to za grubą warstwą i efektem "ciasta" jak ja na to mówiłam. W efekcie musiałam zmywać makijaż i zaczynać od nowa :/

Pędzel, o którym dziś mowa też nie jest przeznaczony typowo do minerałków, ale genialnie nabiera puder i stosując metodę stemplowania uzyskuję idealny efekt.

Pędzel, o którym dziś będzie mowa wygląda tak:

Możecie go kupić w Born Pretty Store, a dokładniej TUTAJ; obecnie jest na promocji i kosztuje 2,99$, ale szczerze Wam powiem, że nawet cenę regularną warto za niego zapłacić.

W najdłuższym miejscu włosie ma długość 2,3 centymetra, średnica włosia wynosi mniej więcej 2,5 cm, długość całego pędzla to 14,5 cm.





Pędzel jest solidnie wykonany, rączka jest z takiego przyjemnie ciepłego w dotyku drewna, lekka i poręczna. Włosie jest przycięte równiutko, mięciutkie i sprężyste; jak na razie przetrwało kilka myć bez żadnego uszczerbku, nic się z niego nie sypie.


Z pewnością zaopatrzę się w kolejne pędzle z BPS, bo zapowiadają się bardzo ciekawie ;)


Buziaki :*

6/06/2015

Sól do kąpieli Isana

Hej hej :)




Mówiłam już Wam, że uwielbiam brać długie kąpiele? Wiem, wiem, to niezdrowe, moczyć się przez godzinę w gorącej wodzie, ale ja to po prostu kocham, i nikt i nic mnie nie zmusi, żebym sobie odmówiła tej przyjemności :)

A skoro kąpiel, to przydałby się do niej jakiś umilacz ;) Zawsze wlewam do wanny jakiś olejek lub płyn do kąpieli, lubię, jak pięknie pachnie, mogę wtedy leżeć we wodzie bitą godzinę, co rusz dolewając gorącej wody :D

Ostatnim razem płyny i olejki poszły w odstawkę, postanowiłam przetestować sól do kąpieli, którą wraz z innymi rzeczami otrzymałam od Rudej jako nagrodę za komentatora miesiąca ;) 























Sól zamknięta jest w saszetce o pojemności 80g. Po otwarciu uderza nas obłędny zapach trawy cytrynowej <3 Uwielbiam :) Zapach utrzymuje się przez cały czas kąpieli, wypełnia całą łazienkę, po prostu raj na ziemi :) 

Sól dba także o naszą skórę, po ponad półgodzinnym leżeniu w wannie nie zauważyłam żadnych oznak wysuszenia, jak to po samej wodzie bywa.


Znając Isanę - taka sól nie kosztuje dużo, a jest genialnym umilaczem kąpieli, więc z pewnością zaopatrzę się w nią podczas najbliższej wizyty w Rosie :) 


Buziaki :*

Stemplowanie z Lorą: Geometryczne

Hej hej :)


Nadszedł kolejny tydzień stemplowania z Lorą. 





Niestety ostatnie tygodnie odpuściłam, z powodu braku pasujących wzorków :( Ale kolekcja pomału się powiększa :D Więc będę mieć coraz mniej takich dylematów :P


Postawiłam na prosty wzorek, który oczywiście odbił mi się na kciuku krzywo ;) Ale nie miałam już nerwów, żeby kolejny raz zmywać paznokcia i stemplować od nowa :) 


Dodatkowo na dwóch paznokciach wypełniłam fragmenty wzoru neonowymi kolorkami, tak pasującymi do pory roku i pogody panującej za oknem :) 










I jak się Wam podoba? ;)
Buziaki :*

6/05/2015

Shrek - Zielona glinka Marion

Hej :)

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju maseczki w saszetkach. Idealna porcja na jeden raz, można testować ich różne rodzaje bez obciążania portfela. Zawsze mam ich w domu kilka sztuk, od nawilżających, przez oczyszczające, skończywszy na liftingujących. 


Dziś na tapecie maseczka, która w zależności od sposobu przygotowania oferuje nam różny efekt.




Co pisze o niej producent?

Seria maseczek na bazie naturalnych glinek, które dają natychmiastowy efekt w postaci poprawy wyglądu skóry, przewyższający niejednokrotnie działanie kremów i innych preparatów kosmetycznych. Badania dermatologiczne dowodzą, że glinka nie uczula, nie podrażnia i nie wysusza skóry.Cera tłusta i trądzikowaMaseczka do twarzy na bazie zielonej glinki. Polecana do cery tłustej i trądzikowej. Posiada właściwości dezynfekujące, absorpcyjne i gojące. Zapewnia skuteczne oczyszczenie skóry, zamyka pory, koi i łagodzi podrażnienia. Działa odżywczo, dostarczając skórze całe bogactwo cennych dla skóry minerałów i mikroelementów. Doskonale pielęgnuje i regeneruje zmęczoną cerę oraz wygładza zmarszczki, zapobiegając powstawaniu nowych.

STOSOWANIE
  • Stosować należy raz w tygodniu lub rzadziej, w zależności od potrzeb.
  • Produkt w 100 proc. naturalny
  • Bezzapachowy


Co ja mogę o niej powiedzieć?


Produkt otrzymujemy w formie proszku zamkniętego w niewielkiej saszetce. Co prawda jest więcej roboty niż z gotowymi maseczkami, ale przynajmniej maseczka jest świeżutka, nie ma w niej grama konserwantów. Musimy również pamiętać, by nie używać do jej przygotowania żadnych metalowych przedmiotów, gdyż w kontakcie z nimi glinka traci swoje właściwości.

Glinka ma kolor zgniłozielony, wysychając zmienia go na sporo jaśniejszy, pistacjowy odcień.




Po zmyciu maseczki skóra jest odświeżona, pory zmniejszone, oczyszczone. Krótko mówiąc - maseczka robi to, co powinna, i z pewnością będę do niej nie raz wracać.


Buziaki :*

Moja przygoda z olejowaniem włosów

Hej hej :)


Dziś przychodzę do Was z małym podsumowaniem mojej, jak na razie dość krótkiej przygody z olejowaniem włosów. 







Na początek kilka słów o nich samych - aktualnie są o długości do ucha, niskoporowate, bez suszarki schną wieki, z suszarką niewiele krócej, farbuję je regularnie raz w miesiącu, bo nawet niewielki odrost doprowadza mnie do szału. Dawniej rosły jak na drożdżach, ostatnimi czasy troszkę przystopowały, co mnie zmartwiło, bo po kilku latach noszenia bardzo krótkiej fryzurki postanowiłam je zapuścić przynajmniej do ramion.

Do tej pory jedynym olejem, jaki na nie stosowałam, był olej kokosowy, o którym pisałam tutaj




Sprawdzał się on bardzo dobrze, ale postanowiłam spróbować czegoś nowego.

Z pomocą przyszła mi Manufaktura Apteczna (fb KLIK), która przysłała mi do recenzji buteleczkę olejku arganowego, o czym pisałam tutaj.




I jak moje wrażenia po kilku sesjach olejowania za pomocą arganowego?


Jest dobrze ;) 

Nie mogę powiedzieć, że jest świetnie tylko z jednego względu - muszę myć włosy minimalnie częściej niż zwykle. Ale jest to też spowodowane długością moich włosów, przez to, że są krótkie - ciężko mi nałożyć olej tylko na długość, zawsze coś się dostanie na skalp i powoduje to szybsze przetłuszczanie włosów.


Poza tą, niezbyt uciążliwą dla mnie niedogodnością - jest naprawdę bardzo dobrze - włosy są zdyscyplinowane, mięciutkie, jedwabiście gładkie. Z pewnością będę wracać do tego oleju przy kolejnych myciach.


A Wy olejujecie włosy? Jacy są Wasi ulubieńcy?






Buziaki :*

6/03/2015

Mleczko do demakijażu Marion

Hej hej :)

Dziś przychodzę do Was z recenzją kosmetyku, który towarzyszył mi (z przerwami) od zimy, właśnie dobija pomału dna, więc najwyższa pora napisać o nim parę słów.





Co pisze o nim producent?




Co ja mogę o nim powiedzieć?

Mleczko zamknięte jest w nieprzezroczystej buteleczce o pojemności 150 ml Konsystencja lejąca, mleczko jest koloru białego, delikatnie, przyjemnie pachnie.




Mleczko ładnie dokładnie domywa makijaż, tak jak obiecuje producent - nawet wodoodporny tusz nie ma z nim szans. Nie pozostawia też tłustego filmu na powierzchni skóry, która po jego użyciu jest przyjemnie mięciutka i nawilżona. Nie zauważyłam wzmocnienia rzęs, ale też nie używałam go regularnie, więc nie wiem, jakby wtedy się sprawdziło. Tak czy siak - po mleczku oczekuję dokładnego oczyszczania, i to dostałam.

Generalnie dobry, niedrogi produkt, który do demakijażu sprawdza się doskonale, mogę go spokojnie polecić.


A Wy, czego używacie do demakijażu? Macie jakiś sprawdzony produkt godny polecenia?



Buziaki :*

6/02/2015

Moja!

Hej hej :)


Jeśli śledzicie mnie na facebook'u to wiecie już, że liczba domowników u mnie się powiększyła :D 

Uwaga, duża dawka słodyczy i uśmiechu :)












Księżniczka Kala pozdrawia ;)

I jak Wam się podoba mój nowy lokator? :D


Buziaki :*