5/15/2015

krem CC 10w1 od Bielendy

Hejka kochane :*

Producenci prześcigają się w ofercie kosmetyków X w jednym. Nie powiem, takie multifunkcyjne kosmetyki mogą być przydatne, oszczędzają nam czasu, pozwalając za jedną aplikacją uzyskać kilka efektów. Ale czy zawsze tego typu kosmetyki sprawdzają się w 100%?

Dziś o takim właśnie kosmetyku - w roli głównej występuje krem CC Face Perfector od Bielendy.


Krem zamknięto w tubce o pojemności 40 ml. Prosta, czytelna szata graficzna z akcentami w seledynowym kolorze przyciąga wzrok.

Minus za opakowanie, z którego produkt lubi wydostawać się w nadmiarze, lepszym rozwiązaniem na pewno byłby dozownik z pompką.




Co pisze o nim producent?



Co ja mogę o nim powiedzieć?

Krem ma dość rzadką, lejącą się konsystencję. Jak już wspomniałam - trzeba ostrożnie obchodzić się z tubką, bo lubi z niej wypłynąć. Pachnie przyjemnie, delikatnie. Kolor kremu jest seledynowy, z założenia ma on za zadanie neutralizować zaczerwienienia i przebarwienia na twarzy. Jednak nie radzi sobie z tym kompletnie, czy to rumieniec, czy przebarwienie potrądzikowe - po aplikacji kremu zostaje widoczne tak jak i bez niego. Więc w tym punkcie obietnica producenta jest zupełnie nie spełniona, a szkoda. Przy nakładaniu kremu trzeba go dawkować w niewielkiej ilości, bo większa - lubi smużyć. Jako krem pod makijaż sprawdza się dobrze - nawilża skórę, pozostawia ją gładką, i nie powoduje rolowania się podkładu.





Jak więc widzicie, obietnice producenta co do multifunkcyjności produktu nie zostały spełnione. Według mnie produkt zupełnie sobie nie radzi w najważniejszej kwestii, jaką jest maskowanie zaczerwienienia. Niby nie jest drogi, ale po co wydawać pieniądze na coś, co nie działa?

Bubelek, i tyle ;) 


Buziaki :*

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*