5/09/2015

[85] "Do przodu żyj, żyj kolorowo" :)

Hej :)

Tytułowa dewiza zaczęła mi ostatnio przyświecać w makijażu ust. Do niedawna używałam tylko i wyłącznie bezbarwnych, lub delikatnie barwiących błyszczyków i pomadek ochronnych. Jednak powoli dojrzewam do tego, by i ustom nadać troszkę koloru.

Moje usta są dość duże, wydatne, i jeszcze jakiś czas temu wstydziłam się ich, i nie chciałam dodatkowo ich podkreślać. W końcu zrozumiałam, że duże usta wcale nie są wadą, i stopniowo, coraz częściej pozwalam sobie na odrobinę szaleństwa.

Dziś będzie o szaleństwie kontrolowanym, bo szminka, o której będzie mowa jest bardzo delikatna, ma stonowany, różowy kolor. W sam raz na początek szminkowej zabawy :)



Mowa będzie o Manhatann Soft Mat. Jest to produkt, który niestety wycofano z polskich szaf, ale za granicą jest chyba jeszcze dostępny, bo spotkałam się z nim w wielu drogeriach internetowych, tam zresztą go zakupiłam przy okazji jakichś większych zakupów.

Kosztuje ok. 4 złotych, więc cena jest śmiesznie niska :)

Opakowanie w formie błyszczyka zawiera 6,5 ml produktu. Przy nakładaniu trzeba uważać, bo lubi smużyć, więc bez lusterka się nie obejdziemy :) Zastyga do matu, jednak nie takiego stuprocentowego, powiedziałabym, że jest to coś między matem a satyną, tak czy inaczej ten rodzaj wykończenia przypadł mi do gustu. 

Jak widzicie na poniższym zdjęciu, kolorek który mam jest blado różowy, lekko wpadający w nudziak. Bardzo przyjemnie się mi go nosi, doskonale pasuje do mojej karnacji.


Trwałość jest taka sobie, wytrzymuje kilka godzin, na szczęście ściera się równomiernie.

Ogólnie oceniam go na 4, za te pieniądze grzech nie wrzucić do koszyka ;)



Buziaki :*

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*