5/06/2015

[82] Owocowy koktail

Hej!

Dziś przychodzę do Was z recenzją produktu, który otrzymałam w nagrodę za fana miesiąca u Rudej :*  Przy okazji zapraszam na jej bloga, na pewno będziecie do niej chętnie zaglądać :)




A przechodząc do meritum dzisiejszego wpisu:




 Peeling Farmona, bo o nim mowa skradł moje serce od pierwszego powąchania :) Jego zapach jest obłędnie owocowy, wydaje się, jakby się wąchało świeżo zmiksowane owoce, po prostu boski <3

Peeling znajduje się w małej buteleczce o pojemności 100 ml. Zamykanie na klik, przez niewielki otwór wydostaje się dokładnie tyle produktu ile trzeba.



Co pisze o nim producent:





Skład:



Co ja mogę o nim powiedzieć?

Konsystencja jest dość rzadka, ale nie lejąca, jak widzicie na zdjęciu peeling ma ciekawy, niebieski kolorek, drobinki w nim zawarte są dość duże i ostre.



Ze względu na rodzaj drobinek w nim zawartych - peeling sprawdza się doskonale. Dokładnie złuszcza martwy naskórek, zostawiając skórę przyjemnie gładką i mięciutką. Poradził sobie nawet z przesuszoną skórą na łokciach i kolanach, która jest moją zmorą, i nie zawsze peelingi sobie z nią radzą :( O cudownym! zapachu już pisałam, sprawia on, że używanie produktu jest jeszcze przyjemniejsze.
Niestety widzę już w nim dno, ale na pewno zaopatrzę się w kolejną buteleczkę.

Do tego peeling kosztuje niedużo, bo coś w okolicach 4 złotych, więc za taką cenę, nic tylko brać :)


Buziaki :*

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że ze mną jesteście :*