5/20/2015

Płynne złoto - olej arganowy od Manufaktura Apteczna

Hej :*




Właśnie przed chwilą dotarła do mnie paczuszka z Manufaktury Aptecznej (fb KLIK), a w niej buteleczka kosmetyku znanego już od stuleci. Mowa o oleju arganowym, który nie bez powodu nazywany jest złotem Maroka. Olej ten otrzymywany jest z owoców drzewa arganowego, dziko rosnącego na terenie Maroka. Olej posiada całe bogactwo znanych z dobroczynnego działania składników, ,takich jak kwasy oleinowy i linolowy, polifenole i wiele innych.

Do testów otrzymałam 100% olej arganowy w buteleczce o pojemności 100ml.

Olej ten znany jest ze swoich wspaniałych właściwości, sprawdza się w wielu aspektach pielęgnacji:

  •  intensywnie nawilża skórę, chroni ją przed niekorzystnymi czynnikami
  •  hamuje procesy starzenia, redukuje zmarszczki
  •  poprawia elastyczność skóry
  •  wspomaga pielęgnację cery trądzikowej
  •  zalecany jest przy leczeniu ran, łuszczycy, wypryskach
  •  ułatwia gojenie blizn i stanów zapalnych skóry
  •  pielęgnuje włosy
  •  wzmacnia paznokcie





Mam zamiar stosować go zarówno do twarzy, jak i na włosy, za parę tygodni podzielę się z Wami wrażeniami :) Powiem Wam, że pokładam w oleju spore nadzieje odnośnie stanu mojej cery, jak Wam kiedyś wspominałam - skórę twarzy mam bardzo problematyczną, miejscami przesuszoną, często zmagam się z różnego rodzaju niespodziankami, a o oleju naczytałam się tyle dobrego, że liczę, że się sprawdzi :)


Stosowałyście olej arganowy? A może jakiś inny? Jak wrażenia?


Buziaki :*



5/17/2015

Masełko do ust Delia :)

Hej :)

Jak Wam mija weekend? U mnie nawet znośnie, troszkę odpoczywam, troszkę maluję ;)

Dziś przychodzę do Was z troszkę nietypową recenzją ;) Nietypową, bo nie używam produktu zgodnie z przeznaczeniem :D Jak to ja, po sprawdzeniu produktu zaczęłam kombinować, i wykombinowałam, a jak :)

Na tapecie masełko do ust od Delii. Jak widzicie na etykiecie, ma w składzie olejek arganowy i witaminę E.



Zamknięte jest w małym opakowaniu o pojemności 2,5 grama, kolor produktu złoto-żółty. Pojemniczek zamykany na klik, zapięcie dobrze trzyma, samo się nie otwiera, więc bez obaw możemy wrzucić do torebki.
Konsystencja dość tłusta, lepka, ale szybko się wchłania, i na skórze nie zostawia nieprzyjemnego uczucia.



Czy Wam też to zdjęcie kojarzy się z ugotowanym, przekrojonym na pół jajkiem? :D



W którymś z poprzednich postów wspominałam, że mam problem z bardzo przesuszoną, wręcz łuszczącą się skórą na łokciach. I to masełko mnie uratowało :D Smaruję nim łokcie, i już po pierwszym użyciu czułam różnicę, skóra stała się dużo gładsza :) Po tygodniu stosowania pożegnałam się z łuszczeniem, wreszcie na łokciach mam "normalną" skórę.

Żeby nie było, do ust sprawdza się równie dobrze, pozostawia je mięciutkie i gładkie. Posmak i zapach ma bardzo przyjemne, słodkawe, gdzieś tam czuć ten miód, o którym producent wspomina na opakowaniu.


+ zgrabne opakowanie
+ wydajność
+ wielofonkcyjność ;)



Używacie czasem kosmetyków niezgodnie z ich przeznaczeniem? Ja lubię takie eksperymenty ;)


Buziaki :* 


5/16/2015

Dotts - sondy do zdobień BPS

Hej hej kochane :*

Jaka dziś u Was pogoda? Odpoczywacie, czy też aktywnie spędzacie weekend? Jak tylko skończę pisać posta wybieram się na spacerek, o ile pogoda się nie zepsuje ;) A dziś pogoda u mnie bardzo zmienna więc trzymajcie kciuki za słoneczko ;)

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić mój nowy nabytek, i pokazać mani, które za jego pomocą wykonałam :)

Set pięciu sond o różnej wielkości kupiłam na Born Pretty Store, możecie kupić go TUTAJ, obecnie kosztuje niecałe 5$, ale warto polować na promocję, ja za swoje dałam niecałe 3$




Sondy są bardzo dobrze wykonane, lekkie i poręczne. Na jednym końcu wszystkie są tej samej wielkości, drugi koniec jest zróżnicowany pod tym względem, dzięki czemu wykonamy kropki w różnych wielkościach.

Bardzo podoba mi się motyw kropek na paznokciach, do tej pory radziłam sobie za pomocą igły lub wykałaczki, ale to nie to. Z sondami zdobienie wykonamy znacznie precyzyjniej i szybciej.






Mój mani jest bardzo prosty i łatwy do wykonania. Najpierw pomalowałam paznokcie lakierem bazowym - Lovely Classic nr 204. Następnie za pomocą sondy wykonałam najpierw różowe kropeczki (lakier Dor nr. 60), a później, "na mijankę" mniejsze kropeczki lakierem Dor nr 39/2.





I na zakończenie jeszcze zbliżenie na pazurki:





Jeśli chcecie kupić te sondy, albo coś innego z przeogromnego działu nail art, to zachęcam do skorzystania z mojego kodu, który obniży wartość koszyka aż o 10%

Do tego pamiętajcie, że nierejestrowana przesyłka z BPS jest zawsze darmowa, więc warto rozglądnąć się wśród oferty sklepu :)





Jak Wam się podoba? Lubicie motyw kropeczek?


Buziaki :*

5/15/2015

Projekt Stemplowej Maniaczki: Dowolne

Hej hej kochane :*


Dzisiaj przychodzę do Was ze zdobieniem na ostatni, szósty tydzień Projektu Stemplowej Maniaczki :)



Postanowiłam zarazem jakoś odrobić stracony drugi tydzień, i zrobiłam stemplową naklejkę. Wykorzystałam lubiany ostatnio wzór z dużej płytki xy13, która jest moim pierwszym zakupem płytkowym :) Muszę w końcu napisać Wam parę słów o niej, ale dziś skupmy się na zdobieniu ;)

Wzorek, który kolorowałam, to kilka listków na gładkim tle:




Odbiłam je na stemplu, i bezpośrednio na nim kolorowałam za pomocą cieniutkiego pędzelka i lakierów w trzech odcieniach zieleni.

Na pozostałych paznokciach wylądował mój ukochany marmurek z Lemax'a oraz podłużne, przypominające listki ćwieki.







I jak Wam się podobają wiosenne listki? ;)


Buziaki :*


5/10/2015

[87] Duet idealny

Hejka kochane :) 

Ja siedzę sobie na kawce u koleżanki, a tymczasem post dla Was się publikuje ;) Jak to dobrze, że ktoś wymyślił taki bajer ;) 

Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o moich ulubieńcach ostatnich miesięcy. Duet idealny - osobno są bardzo dobre, ale w duecie są nie do pokonania. O czym będzie mowa? 

Dziś w roli głównej wystąpi krem-baza pod podkład, oraz podkład. Oba od tego samego, polskiego producenta. Do tego oba kosztują w okolicach 10 zł. 






Zacznijmy, tak jak w makijażu, od bazy: 

Krem ma biały, lekko transparentny kolor, pachnie delikatnie, przyjemnie. Jest bardzo wydajny, już niewielka jego ilość wystarcza na pokrycie twarzy. Skóra staje się po nim idealnie gładka, przyjemnie miękka. Znacząco wydłuża czas, jaki podkład pozostaje na swoim miejscu, zapobiega również świeceniu się.

Zapłaciłam za niego coś koło 10 zł, kupiłam go w Biedronce :)

Moja ocena: 5







Podkład, również zakupiony w biedronce kosztował ok 13 zł. Na stronie producenta kupicie go jeszcze taniej, bo za 10,33zł. 

Co pisze o nim producent:


• Dzięki zawartości składników regulujących wydzielanie sebum nawilża przesuszone partie twarzy i normalizuje strefy tłuste.• Perfekcyjnie ujednolica koloryt skóry, dopasowując się do karnacji.• Podczas aplikacji zmienia się w delikatny matujący puder, dając efekt idealnej cery z satynowym wykończeniem makijażu.• Dodatek witamin C i PP zapewnia działanie pielęgnacyjne.
Dostępny w 4. kolorach:01 ecru02 naturalny03 beżowy04 słoneczny

Ja jestem jak najbardziej na tak :) Podkład ma dość dobre krycie, powiedziałabym że średnie w kierunku do mocnego. Nie wiem, czy smuży, bo nakładam go gąbeczką. W duecie z omawianą na początku bazą - spokojnie przetrwają cały dzień w stanie nienaruszonym.

Moja ocena: 5


Jak widzicie, dobrze jest czasem zapoznać się z ofertą rodzimych producentów, bo za marne grosze można dostać produkt naprawdę na wysokim poziomie. Powiem Wam, że ten duet polubiłam bardziej niż sporo droższe podkłady, których do tej pory już parę przetestowałam. 


Miałyście coś z tej firmy? Jaki jest Wasz ulubiony podkład?



Buziaczki kochane :* 

5/06/2015

[82] Owocowy koktail

Hej!

Dziś przychodzę do Was z recenzją produktu, który otrzymałam w nagrodę za fana miesiąca u Rudej :*  Przy okazji zapraszam na jej bloga, na pewno będziecie do niej chętnie zaglądać :)




A przechodząc do meritum dzisiejszego wpisu:




 Peeling Farmona, bo o nim mowa skradł moje serce od pierwszego powąchania :) Jego zapach jest obłędnie owocowy, wydaje się, jakby się wąchało świeżo zmiksowane owoce, po prostu boski <3

Peeling znajduje się w małej buteleczce o pojemności 100 ml. Zamykanie na klik, przez niewielki otwór wydostaje się dokładnie tyle produktu ile trzeba.



Co pisze o nim producent:





Skład:



Co ja mogę o nim powiedzieć?

Konsystencja jest dość rzadka, ale nie lejąca, jak widzicie na zdjęciu peeling ma ciekawy, niebieski kolorek, drobinki w nim zawarte są dość duże i ostre.



Ze względu na rodzaj drobinek w nim zawartych - peeling sprawdza się doskonale. Dokładnie złuszcza martwy naskórek, zostawiając skórę przyjemnie gładką i mięciutką. Poradził sobie nawet z przesuszoną skórą na łokciach i kolanach, która jest moją zmorą, i nie zawsze peelingi sobie z nią radzą :( O cudownym! zapachu już pisałam, sprawia on, że używanie produktu jest jeszcze przyjemniejsze.
Niestety widzę już w nim dno, ale na pewno zaopatrzę się w kolejną buteleczkę.

Do tego peeling kosztuje niedużo, bo coś w okolicach 4 złotych, więc za taką cenę, nic tylko brać :)


Buziaki :*