1/29/2015

Uwaga, straszę ;) Podkład Neauty

Czyli moje pierwsze spotkanie z minerałkami :)

Cześć :*

Do tej pory zawsze widziałyście mnie w mejkapie. Żeby pokazać Wam moc minerałów, to jak cudownie kryją, muszę niestety pokazać się Wam soute. Mam bardzo problematyczną cerę, dodatkowo jeszcze dopadł mnie comiesięczny wysyp, więc wyglądam tragicznie. Ale nie ma tego złego, jeśli nie zejdziecie wcześniej na zawał ;) zobaczycie gołym okiem, jak wygląda krycie mineralnego podkładu :)



Powiem Wam szczerze, że tego krycia obawiałam się najbardziej, sądziłam, że będzie niewystarczające. A tu miła niespodzianka :)

W teście wykorzystałam podkład w odcieniu neutral light od firmy Neauty, który możecie kupić TUTAJ, za niecałe 45 zł. Jeśli nie jesteście pewne, jaki odcień wybrać, możecie zamówić próbki w różnych kolorach, koszt takiej próbki to niecałe 4 zł





Co o podkładzie mówi nam producent?
Podkład zapewnia długotrwały efekt matowej twarzy. W zależności od liczby nałożonych warstw umożliwia uzyskanie od lekkiego do średniego krycia. Doskonale wyrównuje koloryt cery oraz pozwala ukryć drobne niedoskonałości.

Skład jest bardzo prosty, co jest jedną z zalet minerałów:
Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Boron nitride +/- C.I. 77492, C.I. 77499, C.I. 77491

Co ja mogę powiedzieć?
Podkład otrzymujemy z słoiczku z sitkiem, wykonanym z porządnego plastiku. Dodatkowo sitko przykryte jest zatyczką, więc mamy pewność, że nic się niechcący nie wysypie. Kolor jaki jest każdy widzi :P Ciężko opisać jeden z wielu odcieni beżu, ale wydaje mi się, że kolor, który wybrałam jest bardzo uniwersalny i będzie odpowiedni dla wielu z Was. O długofalowych efektach stosowania podkładu mineralnego jeszcze nie mogę Wam nic powiedzieć (na pewno za jakiś czas pojawi się wpis na ten temat), dziś chciałam wspomnieć tylko o samym stosowaniu, i pierwszych wrażeniach.

Podkład aplikuje się wygodnie, używamy go w taki sposób jak klasycznego pudru. Nakładamy go pędzlem, najlepiej takim specjalnie przeznaczonym do tego rodzaju podkładów. Jeśli zależy Wam na mocniejszym kryciu, to możecie użyć metody stemplowania, i na koniec delikatnie omieść całą twarz by pozbyć się nadmiaru produktu. Mi zależy na mocnym kryciu, więc właśnie tak postąpiłam. W przeciwieństwie do zwykłych pudrów, podkłady mineralne dają bardzo naturalny efekt, w żadnym wypadku nie dają efektu maski.

Nie miałam wcześniej do czynienia z minerałami, sceptycznie podchodziłam do krycia, jakie mogą zapewnić. Jednak poniższe zdjęcia ilustrują, jak bardzo się myliłam.


                                    PRZED                                                             PO

Jeśli dotrwałyście do końca, to widzicie, że jak na razie żadnych wad nie mogę wymienić. O zaletach samych minerałów pisałam w poprzednim poście. Aplikacja i krycie również nie budzą żadnych zastrzeżeń.


Używacie minerałów? Miałyście do czynienia z firmą Neauty? :)


11 komentarzy:

  1. Przesadzasz, że straszysz :) po takim wstępie spodziewałam się jakiejś masakry.. a tu całkiem spoko buzia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest dobrze, a ja jestem bardzo krytyczna wobec siebie, męczę się z taką cerą dość długo i nic mi nie pomaga :(

      Usuń
  2. Używałam kiedyś podkładu mineralnego - nie miał jakoś bardzo mocnego krycia, ale bardzo ładnie wyrównywał koloryt cery i wyglądał naturalnie.
    Jakie to babskie, że każda z nas narzeka, że bez makijażu straszy! Wierz mi, nie straszysz! Tak po prostu wygląda 90% kobiet bez makijażu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba wszystkie jesteśmy wobec siebie zbyt krytyczne :)

      Usuń
  3. dla mnie efekt super ;)
    http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt rewelacja! Krycie ma faktycznie bardzo dobre:) Wcale nie straszysz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no, na twarzy wygląda bardzo dobrze. Całkiem ładne krycie i naturalny efekt :)
    http://autre-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście :*