1/27/2015

Pielęgnacja: Błotko - czyli maseczka Kleopatra od Dermaglin

Hej :)

Czy coś, co wygląda jak błotko może mieć na nas zbawienne działanie? Jasne, że tak ;) Już dawno odkryliśmy wspaniałe działanie różnego rodzaju glinek, i dziś napiszę Wam parę słów o takiej glinkowej maseczce.


Maseczka KLEOPATRA od Dermaglinu to cudowne połączenie zielonej glinki z innymi, dobroczynnymi dla naszej skóry składnikami.





Co nam mówi producent?

Kleopatra - królowa Egiptu, w poszukiwaniu sekretnej formuły piękna doceniła moc miodu, płatków róż oraz glinek. Minerały zawarte w glinkach oprócz dokładnego oczyszczania działają na skórę kojąco, łagodzą podrażnienia, aktywizują naturalne funkcje skóry i wspomagają jej zdolność wydalania substancji toksycznych. Wygładzająca siła miodu i białko jedwabiu są doskonałymi partnerami w walce o piękną i zdrową cerę. Maseczka z powodzeniem zatrzymuje wilgoć i gwarantuje długotrwałe nawilżenie skóry.


Skład: Kaolin Clay, Aqua, Hydrolizet silk, Mel, Rosa Canina, (Jojoba) Seed Oil, Dehydroacetic Acid

Jak widzicie skład jest bardzo prosty - żadnej tablicy Mendelejewa, jak to w niektórych maseczkach bywa. Krótki i w miarę naturalny skład to coś, co mimo wszystko zazwyczaj sprawdza się najlepiej. Niektórzy producenci upychają do swoich produktów co się da, by tanio zwiększyć ich objętość, a prawdziwie działających półproduktów musimy szukać na samym końcu składu, w symbolicznych wręcz ilościach. Tu Dermaglin się postarał i stworzył mieszankę złożoną z kilku dobroci 😊



Maseczka Kleopatra – co ja mogę powiedzieć?


Glinka zamknięta jest w klasycznej saszetce o pojemności 20g, porcja jest idealnie dobrana do jednorazowego użytku. Po otwarciu saszetki otula nas przyjemny, różany zapach, który towarzyszy nam przez cały czas zabiegu. Konsystencja jest dość gęsta, ale nie za bardzo: rozprowadza się idealnie, nie zasycha zbyt szybko, ale tez nie kapie wszędzie dookoła. Kolor maseczki – jak widzicie na poniższym zdjęciu – to takie typowe zielonkawe błotko.


Po zmyciu maseczki skóra jest widocznie oczyszczona i odświeżona, zdrowo zarumieniona. Zaczerwienienie szybko ustępuje i pozostawia nas z uczuciem noszenia nowej skóry 💕 Maseczka sprawia również, że cera jest nawilżona, bardziej promienna, gładka. Z przyjemnością przeglądałam się w lustrze po zmyciu maseczki i z pewnością do niej wrócę. A jeśli maniaczka testowania nowych maseczek pisze, że warto po nią sięgnąć ponownie, to coś w tym musi być, prawda? 😉


Miałyście maseczki z tej firmy? Jakie polecacie?

Pozdrowionka,

5 komentarzy:

  1. Nie miałam tej maseczki, ale u mnie post o glince zielonej :)

    www.xkasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam, wolę sama kupować glinki i kręcić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem zbyt leniwa na samodzielne kręcenie mikstur :P wolę gotowe rozwiązania :) Może kiedyś, jak podszkolę się ze składów :)

      Usuń
  3. Uwielbiam glinki aktualnie używam białej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że ze mną jesteście :*